Głos Kultury

Westworld 0

“Westworld”, sezon 2, odcinek 5 – “Akane no Mai” – wrażenia (ze spoilerami)

Ci, którzy oczekiwali z niecierpliwością pojawienia się Shogun World, mogą w końcu odetchnąć z ulgą. Piąty odcinek drugiego sezonu Westworld, zatytułowany Akane no Mai, jest niemal w całości poświęcony temu nowemu parkowi. Poza krótkimi przerywnikami, w których zobaczymy wątki Bernarda oraz Dolores, spędzimy całkiem sporo czasu w realiach Japonii z okresu Edo, pełnego samurajów, gejsz i ninja. Na tyle sporo, że Shogun World może pod koniec nawet wydać się nieco nudnawy, wracamy bowiem do wątków, które już przepracowaliśmy w pierwszym sezonie (jako, że scenariusze w tym parku są zgapione z tych rozgrywających się w Westworld – jak zresztą informuje nas w pewnym momencie Lee Sizemore).

0

“Duża ryba i begonia” – w kinach od 25 maja

Już 25 maja dzięki dystrybucji Mayfly na ekrany polskich kin wejdzie chińska animacja zatytułowana tajemniczo Duża ryba i begonia. Produkcja ta określana jest chińską odpowiedzią na produkcje Studia Ghibli (jest to japońskie studio odpowiedzialne m.in. za takie hity jak Mój sąsiad Totoro, Ruchomy zamek Hauru czy Spirited Away: W krainie bogów). Duża ryba i begonia to oszałamiająca wizualnie historia osadzona w świecie chińskich legend i folkloru; niezwykła opowieść o dorastaniu, poświęceniu, miłości, a także metafizyczna wizja natury życia i śmierci. Film szturmem zdobył lokalne kina i zarobił ponad 90 milionów dolarów, stając się drugą najbardziej kasową animacją w historii chińskiej kinematografii. Warto więc nie tylko dowiedzieć się o tej animacji czegoś więcej, ale przede wszystkim wybrać się na nią do kina. My jesteśmy niezmiernie dumni z tego, że Głos Kultury objął tę animację patronatem medialnym. Poniżej znajdziecie więcej szczegółów o Dużej rybie i begonii.

ulubieńcy miesiąca 0

Ulubieńcy miesiąca: Kwiecień 2018

Maj brnie sobie w najlepsze przez kalendarz i nasze życia (choć według utworu Jeszcze w zielone gramy było chyba na odwrót – to człowiek pędził przez kolejne grudnie, maje…), a my tymczasem wracamy wspomnieniami do kwietnia i dzielimy się z Wami tym, co zawładnęło naszymi sercami właśnie w tamtym miesiącu. Słowem – kolejni Ulubieńcy miesiąca przed Wami. Znów będzie różnorodnie, ale w Ulubieńcach o to właśnie chodzi. Mamy nadzieję, że poniższym tekstem zachęcimy naszych Czytelników do zapoznania się z choć jednym tytułem z tej listy – bo wiecie… jak coś się bardzo nam podoba, to zawsze chcemy, by inni również to odkryli, poznali i mieli szansę ocenić po swojemu. W kwietniu zawładnęły nami zarówno bardziej, jak i mniej komerycjne tytuły – mówimy o serialach, filmach, teledyskach czy muzycznych albumach. Zapraszamy więc serdecznie do lektury i ponieważ ten tekst ukazuje się dość późno, my już lecimy zastanawiać się nad naszymi Ulubieńcami maja (których niektórzy z nas już mają zaznaczonych na czerwono). A Wy? Czym zachwycaliście się w kwietniu? Jeśli macie chwilę, to podzielcie się z nami swoimi odkryciami i ulubieńcami – z chęcią przeczytamy i być może dzięki Wam coś nowego trafi w nasze gusta.

projekt rosie 0

Aspi górą! – Graeme Simsion – “Projekt Rosie” [recenzja]

To było tak – szukałam jakiegoś niezbyt ambitnego audiobooka, którego mogłabym pochłonąć podczas codziennych czynności, ale który również nie byłby tylko zapychaczem i odmóżdżaczem. W formie audio nie wiedzieć czemu najbardziej lubię kryminały, ale jakoś żaden tytuł wyjątkowo mnie nie kusił. Zaczęłam więc z propozycji Audioteki przeglądać chyba wszystkie proponowane przez nich kategorie i w ten sposób zawędrowałam również do wirtualnej półki z napisem: “Erotyka i romans”. W sumie, czemu nie – pomyślałam – a nuż trafi się coś ciekawego. Jednak wędrując oczami po kolejnych tytułach, okładkach i opisach, coraz bardziej się zniechęcałam. Aż natrafiłam na Projekt Rosie. Tytuł był intrygujący, choć oczywiście mógł sugerować równie dobrze najzwyklejszego harlequina; to jednak opis i pobieżnie sprawdzone opinie czytelników, a także mało “romansowo-erotyczna” okładka zachęciły mnie do sięgnięcia po tę właśnie książkę. Zniechęcał jedynie aktor, który ów tytuł czyta – jakoś nie przepadam za charakterystycznym głosem Borysa Szyca i nie potrafiłam wyobrazić go sobie w roli lektora interpretującego audiobooka. Dałam jednak szansę – zarówno autorowi, jak i aktorowi. Co z tego wyszło? Zapraszam do dalszej lektury!

0

Zabójca o twarzy dziecka – Marcus Thompson II – “Stephen Curry. Potrójne oblicze” [recenzja]

Jego historia nie miała prawa się wydarzyć. I dlatego jest tak niesamowita – głosi napis na okładce książki, a ja jako fan najlepszej koszykarskiej ligi świata od przeszło dwudziestu lat, wiem jak wiele prawdy zawiera przytoczony cytat. Wyglądający przy innych zawodnikach NBA niczym chuchro, wiecznie walczący z kontuzjami kostek Stephen Curry nie miał prawa znaleźć się w miejscu, w którym jest obecnie. Jakie to miejsce? Ambasadora koszykówki na całym świecie, najbardziej rozpoznawalnej (obok LeBrona Jamesa) twarzy NBA, dwukrotnego mistrza ligi, dwukrotnego zdobywcy nagrody MVP (Najbardziej Wartościowego Zawodnika) sezonu zasadniczego, pięciokrotnego uczestnika Meczu Gwiazd, faceta, przez którego zmieniany jest system szkolenia młodych adeptów koszykówki, wreszcie niesamowitego strzelca, śrubującego kolejne rekordy wszelakich kategorii związanych ze zdobywaniem punktów. W momencie, gdy wstępował do ligi, wielu ekspertów nie wróżyło mu wielkiej kariery, ale wtedy pojawił się on – Zabójca o twarzy dziecka.