Oznaczone tagiem: Wydawnictwo MAG

0

Jak tęcza za murem – Brandon Sanderson – “Dawca przysięgi I” [recenzja]

Znowu to zrobił! Brandon Sanderson, jeden z najbardziej płodnych współczesnych twórców fantastyki, zachwycił po raz kolejny. Trudno odpowiedzieć sobie na pytanie, jakim cudem autor tworzący hurtowo przepełnione różnorakimi światami opasłe tomiszcza nie gubi się w tym wszystkim, utrzymując zarazem niezwykle wysoki poziom, jednak fakty są takie, że naprawdę mu się to udaje. Zapoczątkowany w 2010 roku cykl Archiwum Burzowego Światła (o tomie pierwszym – Drodze królów – przeczytacie TUTAJ) z miejsca zyskał przychylność krytyki oraz rzesze fanów, wśród których wielu stawiało jego nazwisko na tej samej półce, na której znajdują się mistrzowie gatunku, tacy jak chociażby… J. R. R. Tolkien. Wydana niedawno nad Wisłą pierwsza część trzeciej (z planowanych dziesięciu) odsłony serii – Dawca przysięgi, to z kolei jedna z najbardziej oczekiwanych premier wydawniczych ostatniego roku. Apetyty czytelników, a także ciążąca na autorze presja były ogromne. Czy pochodzącemu z niewielkiego Lincoln pisarzowi uda się udźwignąć ciężar oczekiwań? Czy wykreowany przez Amerykanina świat ponownie oczaruje? To tylko niektóre z wielu pytań, jakie stawiali sobie czytelnicy. Jeśli znajdowaliście się w grupie pytających, uspokoję Was już teraz – TAK, TAK i TAK, to odpowiedzi na każde kolejne pytanie. Jeśli nie mieliście jeszcze przyjemności zapoznać się ze światem Rosharu, nadróbcie to czym prędzej, bo wierzcie, o tym tytule będzie głośno i to nie tylko w kręgach miłośników fantasy, a całej popkulturze.

Nigdziebądź 0

Alternatywne Światy Gaimana – Neil Gaiman – “Nigdziebądź” [recenzja]

Neil Gaiman. Kojarzycie, prawda? No dobra, a teraz przyznać się, kto z Was tylko kojarzy nazwisko, tytuły książek, ale tak naprawdę do tej pory nie przeczytał ani jednego dzieła brytyjskiego pisarza? Jedną z takich osób do momentu przeczytania powieści Nigdziebądź byłem ja. O Gaimanie zawsze gdzieś tam słyszałem, niektórzy znajomi mi polecali, niedawno ukazała się serialowa adaptacja innego jego głośnego dzieła, ale jakoś nigdy nie było mi po drodze. Zawsze były inne książki do przeczytania i inni autorzy do poznania. W końcu nadeszło u mnie przełamanie i postanowiłem sięgnąć właśnie po Nigdziebądź, które najbardziej trafiło w mój gust po opisie z tylnej okładki. I muszę stwierdzić, że jestem nad wyraz zadowolony z podjętej decyzji. To dzieło lekkie, przyjemne, może mające odrobinę młodzieżowy wydźwięk, ale cechujące się naprawdę ciekawym przedstawieniem świata.

Człowiek 0

[ZAKOŃCZONY] Wyobcowanie – Walter Tevis – “Człowiek, który spadł na Ziemię” KONKURS

Wydawnictwo MAG ma w swojej ofercie wydawniczej niezwykle udaną serię Artefakty, w skład której wchodzą klasyczne, nierzadko zapomniane przez czytelników dzieła z gatunku fantastyki. Seria charakteryzuje się spójną szatą graficzną i niezwykle dobrym doborem proponowanych dzieł. Do tej pory otrzymaliśmy 12 książek oraz kilku wartych uwagi pisarzy, takich jak John Brunner czy też Walter Tevis. Dziś mamy dla Was konkurs, w którym możecie zdobyć powieść Tevisa, Człowiek, który spadł na Ziemię, która opatrzona jest numerkiem 11 w serii Artefakty

Człowiek 1

Samotność w tłumie – Walter Tevis – “Człowiek, który spadł na Ziemię” [recenzja]

Walter Tevis sprawił mi nie lada kłopot. Wydana niespełna dwa lata temu przez Wydawnictwo MAG książka Przedrzeźniacz, rozłożyła mnie na łopatki (o czym przeczytacie tutaj) i po dziś dzień uznaję ją za jedną z moich ulubionych powieści. Dawno nie miałem do czynienia z tak udaną, mroczną i depresyjną dystopią, dlatego gdy tylko na rynku wydawniczym ukazało się kolejne dzieło amerykańskiego pisarza, Człowiek, który spadł na Ziemię, moje oczekiwania sięgnęły sufitu, a we mnie zrodziła się jakaś wewnętrzna pewność, że mogę być spokojny, ponieważ ten autor nie sprawi mi zawodu. Mimo to muszę przyznać, że druga wydana w Polsce książka Tevisa wywołała we mnie lekki zawód, ale biorę to na siebie – miałem wobec niej zbyt duże oczekiwania i prawdopodobnie chciałem, aby Człowiek, który spadł na Ziemię spodobał mi się bardziej niż Przedrzeźniacz. Tak się nie stało, ale w dalszym ciągu jest to bardzo udana podróż w głąb ludzkiej psychiki i świetny materiał do analizy – tak w trakcie lektury, jak i na długie miesiące potem.