Filmy

montaż 0

Piątkowa ciekawostka o…: Montaż nie zawsze prawdę ci powie

Magia montażu – bez tego zjawiska czynności w filmach trwałyby godzinami. Wszyscy kojarzymy te sceny, kiedy bohater w ciągu kilku prostych ujęć nagle staje się mistrzem sztuk walki lub przemieszcza się na drugi koniec świata między jednym a drugim cięciem. Rocky Balboa wbiega po schodach, bije mięsne tusze i wypija surowe jajko – to wystarcza, żeby zaraz był gotów do walki o mistrzostwo. Oczywiście dla nas to zaledwie kilka minut, podczas gdy dla bohatera mija wiele dni żmudnego treningu. Jednak za pomocą tego prostego zabiegu, filmowcy zawierają z nami niepisaną umowę, że niezależnie od tego, ile trudu i czasu trzeba poświęcić na opanowanie danych umiejętności lub pokonanie niewyobrażalnych dystansów, oni pokażą nam kilka migawek z tego okresu i on w zasadzie już minął. A my się na to zgadzamy, bo jest to wygodne także dla nas. Lecz nie zawsze wszystko wychodzi tak pięknie, a uproszczenia i ułatwienia są wręcz nielogiczne i gdyby obliczyć, ile naprawdę czasu potrzeba, aby dana filmowa scena się wydarzyła, uświadamiamy sobie, jak bardzo filmowcy robią nas w bambuko. Chcecie przykłady? Proszę bardzo.

Azyl 0

Co jest grane #86

Pierwszy dzień wiosny za nami, chociaż pogoda nie zachęca jeszcze do dłuższych spacerów. Jednak ci, którzy nie przepadają za siedzeniem w domu, zawsze mogą wybrać się do kina. Tym bardziej że od jutra wchodzi na ekrany aż dziewięć premier, wśród których – jak zazwyczaj – powinno znaleźć się coś dla każdego. Najwięcej widzów zgromadzi zapewne film Azyl, ze względu na to, że opowiada historię niesamowitej polskiej rodziny, państwa Żabińskich, którzy w czasie wojny ratowali i ukrywali Żydów. Obejrzeć będzie można także rozgrywającą się w kosmosie produkcję, a także najnowszy film opowiadający o Power Rangers. Będzie brytyjski horror ze stworem ze słowiańskiej mitologii w roli głównej, będzie polski kryminał, a także dramat, którego produkcją zajęły się różne kraje. Znajdzie się również coś dla dzieci. Sprawdźcie koniecznie, o czym opowiadają jutrzejsze premiery, i na co warto się będzie wybrać!

0

Dwa światy, jeden sukces – Matt Ross – „Captain Fantastic” [recenzja]

Niedawno na ekranach (wybranych) polskich kin zagościł film, którego światowa premiera miała miejsce ponad rok temu. Film niezwykle ciepło przyjęty zarówno przez krytykę, jak i widzów; wreszcie film, za który wcielający się w główną rolę Viggo Mortensen otrzymał nominację do Złotego Globu oraz Oscara za pierwszoplanową rolę męską. Dlaczego więc nie w każdym multipleksie można cieszyć oko seansem Captain Fantastic? Ano dlatego, że daleko dziełu Matta Rossa (współtwórcy m.in. American psycho czy 12 małp) do hollywoodzkiej superprodukcji, która wypełni kinowe sale po brzegi, daleko do kina dla mas. Mimo to film znalazł swoich odbiorców, wśród których mnożą się głosy jakoby Captain Fantastic był istną perełką w morzu nijakości cotygodniowych premier dużego ekranu. Komplement być może trochę na wyrost, nie da się jednak zaprzeczyć, że dzięki połączeniu kina niszowego z tym przyswajalnym dla przeciętnego „niedzielnego kinomana”, a także poruszeniu tematów, nad którymi warto zatrzymać się i zastanowić, udało się stworzyć obraz, który na długo zapada w pamięć.

Personal shopper 0

W rozmiarze medium – Olivier Assayas – „Personal shopper” [recenzja]

Personal Shopper to nietypowy film i takie również krążą o nim opinie – obraz w reżyserii Oliviera Assayasa zdążył się już spotkać zarówno z gwizdami, jak i owacjami na stojąco. Szczerze mówiąc, nie umiem powiedzieć, dlaczego tak skrajne i jednocześnie dość burzliwe emocje wywołuje ta produkcja – nie jest, w moim odczuciu – ani wybitnie zła, ani wybitnie dobra. Z pewnością natomiast jest intrygująca – zarówno pod względem fabuły i tematyki, jaką podejmuje, jak i poprzez hybrydę gatunkową, jaką poniekąd jest. Personal shopper ma w sobie zarówno elementy horroru, jak i thrillera, jest opowieścią metafizyczną, jak i momentami bardzo mocno zakotwiczonym w realnym życiu dramatem. Tę nietypową produkcję, z Kristen Stewart w roli głównej, Głos Kultury objął patronatem medialnym.

remake 0

Piątkowa ciekawostka o…: Remake – zmora Hollywood

Remake – słowo klucz w przemyśle filmowym oznaczające zrobienie na nowo czegoś, co już było dobre i nie było potrzeby tego w żaden sposób poprawiać ani przedstawiać na nowo. Nie od dziś wiadomo, że Hollywood zjada własny ogon i trudno tam o oryginalne i nowe pomysły, producenci sięgają więc po klasykę, serwując ją po raz kolejny, najczęściej z miernym skutkiem, który jest odwrotnie proporcjonalny do wpakowanego w film budżetu. Oczywiście, zdarza się, że remake jest udany (jak chociażby Infiltracja Martina Scorsese, będąca amerykańską wersją Infernal Affairs), choć takich przypadków nie ma wiele. Najczęściej jednak są to tylko popłuczyny po oryginale, na widok których fani łapią się za głowy. W dzisiejszej ciekawostce chciałem przedstawić Wam sześć, moim zdaniem, najgorszych remake’ów w dziejach kina (nie, nie ma Ghostbusters, ale tylko dlatego, że nie widziałem jeszcze nowej wersji). Jest to lista czysto subiektywna i jeśli macie jakieś tytuły, których według Was zabrakło w tym zestawieniu, nie wahajcie się podać swoich typów w komentarzu.