Afterburn

Kocie figle – Afterburn – „Inbento” [recenzja]

Od dłuższego czasu mój Xbox One służy mi tylko i wyłącznie do oglądania Netflixa i Youtube’a. Mój dawny zapał do grania jakoś z czasem wygasł i bardzo rzadko mam ochotę odpalić jakąkolwiek grę. Nawet Overwatcha, Apex Legends czy Red Dead Redemption 2, którym to tytułom swego czasu poświęcałam długie godziny. Jedyną, na którą w tym momencie bardzo czekam, jest Frostpunk 2. Zapewne sporo jeszcze wody upłynie w Wiśle, zanim dowiemy się jakichkolwiek szczegółów na jej temat, dlatego w tym momencie nie zaprzątam sobie nią głowy. Ostatnimi czasy dostałam jednak propozycję zrecenzowania minigierki o tytule Inbento, która od razu mnie zainteresowała. Nie ukrywam, że głównie za sprawą kotków, o których to gierka opowiada, ale też przyjemnej estetyki. Sam gatunek też nie był tu bez znaczenia – bardzo lubię wszelkie quizy, gry logiczne i układanki. Jak więc widać, powodów do sięgnięcia po tytuł niszowego studia Afterburn było kilka. A jakie było finalne wrażenie? Zapraszam do lektury. 

Inbento to stosunkowo prosta gra logiczna, w której zadaniem gracza jest ułożenie w pudełku smakołyków według przedstawionego wzoru. Do osiągnięcia tego celu gra oferuje nam szereg narzędzi, służących do: przesuwania elementów w różnych kierunkach, zdejmowania z planszy i układania od nowa, kopiowania „klocków” i wiele innych. Jednak nie wszystkie te narzędzia dostępne są od razu. Zostają odblokowane wraz z rozpoczynaniem kolejnych poziomów. Pierwsza lub pierwsze dwie układanki z każdego poziomu są zawsze najłatwiejsze, tak, aby gracz mógł zapoznać się z działaniem nowych sposobów przesuwania elementów. Narzędzi tych nie możemy jednak wykorzystywać bez limitu, o nie! Przy każdej układance mamy dostępnych ich jedynie kilka, a każdego można użyć tylko raz. Dzięki temu trzeba dobrze przemyśleć, w jaki sposób z nich skorzystamy.

Ogromnym plusem produkcji studia Afterburn jest spora przejrzystość. Zasady objaśnione są w sposób umożliwiający płynne rozpoczęcie rozgrywki. W grze dostępnych jest 127 układanek, które zostały podzielone na kilkanaście poziomów. Co ważne, aby ukończyć poziom i rozpocząć kolejny wcale nie trzeba rozwiązywać wszystkich zagadek, które zostały w nim przygotowane. Wystarczy, że gracz prawidłowo ułoży 7 z 9 układów, a gra już odblokowuje dostęp do kolejnego poziomu. Dzięki temu, nawet jeśli utkniemy na którejś układance, będziemy mogli bez problemu pójść dalej, oszczędzając sobie frustracji. Nagrodą zaś za ukończenie każdego z poziomu, jest przeuroczy obrazek przedstawiający życie pewnej kociej rodziny. Tutaj (i zresztą nie tylko) widać, że twórcy bardzo mocno inspirowali się kulturą Dalekiego Wschodu, a przede wszystkim Japonii. Układane klocki to nic innego jak popularne (już nie tylko) w tym kraju sushi, a sceny z życia kociej rodziny przywodzą mi na myśl kadry z japońskich animacji. W tle przygrywa nam przyjemna, niezbyt narzucająca się muzyka, która pozwala skupić się na grze i za to duży plus.

Słowem podsumowania, stwierdzić muszę, że Inbento to bardzo udana, prosta gierka logiczna. Raczej nie na długie godziny, wszystkie zagadki można bowiem rozwiązać nawet podczas jednego, dwóch wieczorów. Jednak w tym właśnie prostota najmłodszego dziecka studia Afterburn. Układanki są na tyle łatwe, że pozwalają się zrelaksować, jednocześnie dając naszemu mózgowi okazję do podjęcia pewnego wysiłku intelektualnego. Całość prezentuje się bardzo przyjemnie, a urocze scenki z życia kotków, będące nagrodą za każdy poziom, tym bardziej zachęcają do mierzenia się z kolejnymi układankami. Serdecznie polecam wszystkim, którzy szukają lekkiej, acz angażującej rozrywki.

Fot. Afterburn

Afterburn

Write a Review

Opublikowane przez
Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.