Daredevil

Narodziny Diabła-Stróża – Frank Miller – „Daredevil”. Tom 4 [recenzja]

To Frank Miller tchnął nowe życie w dogasającą serię komiksowych przygód samozwańczego mściciela z Hell’s Kitchen. Miller przejął serię w latach osiemdziesiątych XX wieku i natychmiast ją zrewolucjonizował. Scenariusze zaczęły poruszać niełatwe tematy, stały się mroczne i pełne powagi. Sukcesu dopełniła stylistyka nawiązująca do opowieści noir i krwiste, pełnowymiarowe postacie. Frank Miller z początkującego twórcy komiksów stał się gwiazdą, a historia niewidomego mściciela hitem. Czwarty tom wydanej przez Egmont kolekcji DD Franka Millera zawiera jedno z najwybitniejszych dzieł tegoż twórcy, kultową już fabułę Daredevil: Odrodzony z 1985 roku. To zdecydowanie najlepsza opowieść o tym bohaterze i jeden z najlepszych komiksów „superbohaterskich”, jakie kiedykolwiek powstały. Dość powiedzieć, że ta właśnie odsłona przygód Mściciela z Hell’s Kitchen znalazła się na siódmym miejscu na liście komiksów wszech czasów i uznawana jest za najwybitniejszy komiks o Daredevilu. Wydany przez Egmont wieńczący kolekcję DD Franka Millera album zawiera też genialną miniserię The Man Without Fear i kilka bonusów. 

Odrodzenie Daredevila

Zacznijmy od fabuły Odrodzonego. Wieloletnia asystentka i dawna ukochana Matta Murdocka, aktualnie uzależniona od heroiny aktorka porno, Karen Page, za działkę narkotyków sprzedaje Kingpinowi informację o tożsamości Daredevila. Przypomnijmy: Wilson Fisk alias Kingpin to największy i najbardziej nieprzejednany wróg naszego bohatera. Przez lata niestrudzenie dążył do odkrycia prawdy o tożsamości Mściciela z Hell’s Kitchen. Wreszcie, za sprawą wiarołomnej i uzależnionej Karen dopiął swego. I zaczyna, krok po kroku, rujnować życie Matta. Oskarża Murdocka, który za dnia jest cenionym nowojorskim adwokatem, o branie łapówek, wrabia w morderstwo, pozbawia pieniędzy, pracy, domu. Wreszcie usiłuje zamordować. Doprowadzony do ostateczności Daredevil, szykuje vendettę.

Dzieło kultowe

Odrodzony zawiera wszystkie części składowe dzieła kultowego. Bohaterowie są wielowymiarowi, mają skomplikowane i często niejasne motywacje. Rzecz dzieje się w miejscu dość posępnym, zepsutym, skorumpowanym i brutalnym. Najbardziej uderzająca jest jednak śmiertelna powaga tej opowieści. Miller całkowicie pozbawił tę odsłonę przygód niewidomego adwokata humoru. Komiks jest mroczny i poważny i tak też mamy go traktować. Jako poważne dzieło, poważnie mówiące o rzeczach poważnych. Zabrzmiało niepoważnie? No właśnie. Komiksy, zupełnie niesłusznie, obarczone są odium dzieł czysto rozrywkowych, a przez to niepoważnych. Wystarczy jednak sięgnąć np. po Daredevila, żeby raz na zawsze porzucić takie krzywdzące uprzedzenia wobec tego nietuzinkowego sposobu artystycznej wypowiedzi.

Odrodzonym dominuje atmosfera osaczenia. Klimat jest duszny i przytłaczający, kipiący od emocji. Dostajemy archetypiczną opowieść o zemście i odkupieniu. Opowieść dodatkowo wiarygodną psychologicznie, a przez to niesłychanie angażującą czytelnika.

Rysunki Davida Mazzucchelliego nie są łatwe w odbiorze. Autor eksperymentuje ze stylem, który ewoluuje na kolejnych planszach, co, przyznaję, powoduje pewien dyskomfort w odbiorze dzieła u czytelnika. Nie zmienia to jednak faktu, że poszczególne kadry bywają genialne, a rysunki świetnie oddają klimat mrocznego scenariusza. Tym bardziej że w Odkupionym nie brakuje mocnych, zapadających w pamięć, szokujących scen. Mazzucchelli jako rysownik oddał je naprawdę znakomicie.

The Man Without Fear

Drugim głównym komiksem umieszczonym w wydanym przez Egmont 4. tomie Daredevila jest The Man Without Fear. To stworzona siedem lat po Odrodzonym miniseria zamykająca przygodę Franka Millera z Daredevilem. Seria ta znalazła się na liście stu najlepszych komiksów w dziejach magazynu Wizard.

Tu z kolei cofamy się do początków przyszłego Daredevila. Młody Matt Murdock dorasta w Hell’s Kitchen – owianym złą sławą zakątku nowojorskiego Manhattanu. Jest synem boksera, który wdepnął w powiązania z półświatkiem. Wiedzie całkiem zwyczajne życie do momentu, kiedy ratując staruszka przed potrąceniem przez samochód, zostaje oblany przewożonymi przez ciężarówkę chemikaliami.

W wyniku feralnego wypadku traci wzrok, ale wyostrzają mu się pozostałe zmysły. Tymczasem ojciec Matta ginie za nieprzegranie ustawionej przez gangsterów walki. Matt postanawia zostać porządnym, wykształconym człowiekiem, ale i wykorzystać nowo nabyte zdolności do pomszczenia rodzica. Tak stajemy się świadkami narodzin Daredevila.

Daredevil – bohater inny niż wszyscy

Twórcy wycisnęli z tego, na pozór, absurdalnego pomysłu, tyle znaczeń, że głowa mała. Bo trzeba przyznać, że pomysł uczynienia superbohaterem niewidomego, w dodatku przebierającego się w jaskrawy czerwony kostium, może wydawać się nonsensowny. Ale to tylko pozory. Matt Murdock alias Daredevil to bezsprzecznie jedna z najbardziej złożonych, niejednoznacznych i ekscytujących komiksowych postaci. Co czyni go tak ekscytującym? Właśnie jego ludzkie, bardzo psychologicznie wiarygodne oblicze.

Matt został zbudowany ze sprzeczności, które znakomicie budują postać moralnie, delikatnie mówiąc, problematyczną. Za dnia poukładany, trochę nieśmiały, broniący przegranych spraw adwokat. W nocy niesłychanie skuteczny, samozwańczy mściciel. Kierujący się do tego własnym, bezkompromisowym kodeksem moralnym. Jednocześnie pełen wahań i nieugięty, wciąż podający w wątpliwość własne motywacje i nieustraszony. Wrażliwy i bezlitosny.

W rezultacie dostaliśmy genialny portret człowieka nieprzystosowanego, niepogodzonego z niesprawiedliwością i wyzyskiem słabszych. Człowieka pragnącego pomścić własne krzywdy i rozciągającego to pragnienie na wszystkich skrzywdzonych. Postać z delikatnym rysem socjopatycznym, jednak wciąż bardzo ludzką. To, bez wątpienia, najbardziej ludzki z komiksowych bohaterów.

Daredevil – postać tragiczna

To też archetypiczna opowieść o odpowiedzialności i ponoszeniu konsekwencji swoich decyzji. Daredevil wyrasta na postać tragiczną. Wiadomo, że jego misja jest skazana na niepowodzenie, że nie naprawi całego zła tego świata i zapłaci ogromną osobistą cenę. A jednak podejmuje wyzwanie i nie uchyla się przed – często tragicznymi – konsekwencjami swoich decyzji.

Wizualnie komiks jest zachwycający. Historia opowiedziana została prostą, charakterystyczną kreską Johna Romity Jr. Rysunki są dynamiczne i zapadające w pamięć. Kadry toną w przygaszonych, rozmytych odcieniach czerni, czerwieni, zieleni. Świat jest skąpany w mroku, zagrażający, rozchwiany.

Podsumowując: Daredevil Franka Millera wpisuje się w ten sam nurt dojrzałych i poważnych komiksów, które zrewolucjonizowały to medium, czyli takich jak Strażnicy, Powrót Mrocznego Rycerza czy Superman: Człowiek ze stali.  To zaangażowana, ważna, wiarygodna psychologicznie, ekscytująca historia o konflikcie wartości, złu, sprawiedliwości i odkupieniu. A także o indywidualnej odpowiedzialności każdego z nas, za świat, jaki budujemy. To po prostu lektura obowiązkowa dla każdego szanującego się fana popkultury i każdego, kto chce poznać ikoniczne historie.

Fot.: Egmont


Przeczytaj także:

Recenzja komiksu Zegar zagłady

Daredevil

Write a Review

Opublikowane przez
Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.