VHS Nostalgia

VHS Nostalgia 0

VHS Nostalgia #3: “Amerykański Ninja” (1985)

W tym miesiącu po raz kolejny odpalamy zakurzony magnetowid i wrzucamy kasetę VHS z filmem Amerykański Ninja z 1985 roku (na polskich giełdach kaset video znanym też jako Amerykański Wojownik). Ten obraz w reżyserii Sama Firstenberga to klasyczne kino akcji klasy B, już nie aż tak hitowe i kasowe jak Commando czy Cobra, o których pisałem wcześniej, mimo wszystko jednak był to kawał solidnego akcyjniaka z kultową muzyką Michaela Linna (ach, te orientalne nuty). No i przede wszystkim temat ninja – to przecież był prawdziwy szał wśród dzieciaków z lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, a wszystkie filmy, w których występowali ci tajemniczy, zamaskowani wojownicy prosto z Japonii, łykało się bez popijania. Niech pierwszy rzuci gwiazdką shuriken ten, kto nie miał przebrania ninja na balu maskowym (ja miałem!). A tutaj dodatkowo w roli ninja występował Amerykanin – czyli ktoś, z kim siłą rzeczy mogliśmy się jeszcze bardziej identyfikować – aktor o swojsko brzmiącym nazwisku: Michael Dudikoff (dla którego była to pierwsza większa i główna rola).

VHS Nostalgia 0

VHS Nostalgia #2: “Cobra” (1986)

W ramach drugiego odcinka VHS Nostalgii i mojej podróży w czasie przez pełne akcji filmy z kaset video z lat 80. i 90. chciałem zabrać Was na nieco bardziej ponurą wycieczkę niż w przypadku Commando. W tamtym tekście wspominałem, że to właśnie ta produkcja ze Schwarzeneggerem była moim pierwszym filmem, który widziałem na domowym magnetowidzie. Drugim, nagranym na tej samej kasecie, była zaledwie o rok młodsza Cobra (1986), w której główne skrzypce grał największy rywal Arnolda z tamtych lat – Sylvester Stallone. Poczciwy Sylwek był już w tym czasie pierwszoligową gwiazdą, mając za sobą cztery części Rocky’ego i dwie części Rambo. Rola porucznika Cobrettiego miała na zawsze zostać jedną z tych trzech najbardziej kojarzonych z aktorem (mimo że Cobra nie doczekała się żadnego sequela).

VHS Nostalgia 3

VHS Nostalgia #1: “Commando” (1985)

Nostalgia, lata osiemdziesiąte i dziewięćdziesiąte XX wieku, kasety video, a na nich amerykańskie filmy akcji, w których twardziele pokroju Arnolda Schwarzeneggera, czy Sylvestra Stallone’a kopali tyłki złoczyńcom. Wszystko to stanowić będzie podstawę cyklu artykułów VHS Nostalgia, które chciałbym Wam, drodzy Czytelnicy, przedstawić. Nie będą to typowe recenzje, raczej moje własne myślotoki i relacje „na żywo” z oglądanych po latach klasyków kina klasy B. Pojawią się w nich fale wspomnień i cytaty, przenoszące mnie (i być może także tych z Was, którzy owe czasy pamiętają) do chwil, kiedy jako dziewięcio- góra trzynastolatek, wpatrywałem się z fascynacją w ekran telewizora, na którym wyświetlały się filmy z pirackich kaset VHS (a były to czasy, kiedy w Polsce nie istniało jeszcze pojęcie piractwa). Pamiętam chwilę, kiedy mój tata kupił magnetowid, a na pierwszej kasecie jaką mieliśmy, nagrane zostały aż dwa filmy! A były to nie byle jakie tytuły, tylko prawdziwe hity – Commando, a zaraz po nim Cobra. I to właśnie tej pierwszej produkcji dotyczyć będzie niniejszy tekst, jako że jednocześnie był to też mój pierwszy film oglądany na domowym odtwarzaczu video.