Boże Narodzenie

Skandynawska wigilia – Maja Lunde – „Śnieżna siostra”

Bardzo nie lubię generalizacji, a tym bardziej zdań zaczynających się od „ludzie dzielą się na dwa typy…”. Bo zawsze znajdzie się jakiś intrygujący przedstawiciel trzeciego typu, czwartego etc. Jeśli zaś chodzi o święta Bożego Narodzenia, a raczej prebożonarodzeniowe nastroje, typy są przeróżne. Będąc w Grecji na początku września, spacerując w upale, z zaciekawieniem przyglądałam się czerwonym mikołajom, miniaturowym sankom czy kubkom ze świątecznymi wzorami. Było to dla mnie doświadczenie arcydziwne – mimo iż jestem propagatorką przedświątecznych oczekiwań. Istnieje jednak dla mnie magiczna granica października, kiedy to czuję absolutne przyzwolenie na zaopatrywanie się w osobliwy kalendarz adwentowy, nowe ozdoby świąteczne czy szablony kartek bożonarodzeniowych. Nie umiałam również powstrzymać się od zrecenzowania najnowszej książki Mai Lunde (autorki Historii pszczół, Błękitu) pt. Śnieżna siostra – wydanej w pięknej, czerwonej okładce.

Oceniłam książkę po okładce – muszę się przyznać (oczywiście też po nazwisku autorki, która stworzyła wspaniałą opowieść w Historii pszczół). Na okładce możemy zobaczyć choć namiastkę cudownych ilustracji stworzonych przez Lisę Asoito. Umieszczam również link do zapowiedzi książki na oficjalnym koncie Wydawnictwa Literackiego – rozkoszujcie się ilustracjami! Na blurbie znajdziemy informację, że Śnieżna siostra to skandynawska opowieść wigilijna. Faktycznie – znajdziemy tutaj świat duchów, rodzinne problemy, oziębłość, magię świąt oraz bożonarodzeniową przemianę. Nie oznacza to jednak, że opowieść nie jest oryginalna czy zachwycająca. Autorka w 24 rozdziałach opisuje historię dziewięcioletniego Juliana, który to 24 grudnia będzie obchodził swoje dziesiąte urodziny. Chłopak poznaje rudowłosą, tajemniczą dziewczynkę – Hedvig, kochającą Boże Narodzenia i żyjącą według zasady: Nigdy za wiele świątecznych ozdób. Liczba 24 jawi się tutaj jako magiczna – jeden rozdział przeznaczony jest na jeden dzień adwentu. To najbardziej uroczy kalendarz adwentowy, jakim mogłam się zachwycać!

Lisa Aisato stworzyła ilustracyjne arcydzieło. Piękne ilustracje często stanowią dopełnienie tekstu i genialne przedstawienie bohaterów oraz świątecznej aury. Ważna jest moc kolorów i nastrojowość tekstu –  fragmenty opisujące rodzinne problemy Juliana zdobią ilustracje utrzymane w zimnych barwach, zaś ciepłe barwy pojawiają się w ilustracjach dotyczących opowieści Hedvig. Ilustracje Lisy Aisato wraz z opowieścią Mai Lunde połączyły się we wspaniałą wigilijną opowieść. Odbija się tutaj również norweska rzeczywistość – np. w etymologii imion bohaterów (jul to po norwesku Boże Narodzenie, główny bohater ma urodziny w wigilię i nazywa się Julian, siostra Juliana urodziła się w sierpniu, dlatego nazywa się Augusta – august oznacza sierpień). Wspomniana zostaje również mała wigilia obchodzona w niektórych państwach skandynawskich 23 grudnia, zalicza się ją do świąt Bożego Narodzenia.

Pewnie zdążyliście zauważyć, że jestem zachwycona wydaniem tej książki oraz samą opowieścią. Pozostaje mi jedynie zarazić Was tym zachwytem i wykrzyknąć: bierzcie i kupujcie! Sobie, swoim dzieciom, bratankom, siostrzenicom, wnukom. Magia tej lektury spotęgowana wspólnym czytaniem zaowocuje niepowtarzalną aurą przedświąteczną, a parafrazując zasadę Hedvig: Bożego Narodzenia nigdy za wiele!

Fot.: Wydawnictwo Literackie

Boże Narodzenie

Write a Review

Opublikowane przez

Wiktoria Ziegler

Zastanawia się, pyta, poszukuje sensu.

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.