Zapiski antropologa sądowego – Emily Craig – „Tajemnice wydarte zmarłym” [recenzja]

Duża popularność seriali kryminalnych otworzyła drogę pokazaniu tak niszowej dziedziny medycyny i kryminalistyki, jaką jest antropologia sądowa. Już przed lekturą książki Emily Craig Tajemnice wydarte zmarłym mogliśmy zetknąć się z tym, jak pracuje antropolog sądowy np. w fenomenalnym serialu pod tytułem Kości, który jest również oparty na książkach Kathy Reichs. Odczytanie śladów z kości i zrozumienie mechanizmów śmierci w serialu pokazane jest w trakcie jednego, spektakularnego i pełnego żwawej akcji odcinka. Emily Craig natomiast pokazuje nam jak naprawdę wygląda praca osoby badającej kości – praca żmudna, praca wymagająca olbrzymiego nakładu wiedzy i umiejętności, samozaparcia i wyjątkowej, jak myślałam, niewrażliwości, którą od razu przypisałam autorce. Czytając jej wspomnienia i opisy prowadzonych śledztw, muszę przyznać, że bardzo się myliłam, a wrażliwość to coś, co musi posiadać dobry antropolog, ponieważ bez tego nie będzie w stanie „wsłuchać” się w szczątki i odgadnąć, bo niekiedy na takiej intuicji autorki opierał się osąd sprawy – kto, jak i dlaczego. I tę unikalną wrażliwość wykorzystała Emily Craig, aby wydrzeć zmarłym ich tajemnice.

Wszystko zaczęło się w Knoxville w stanie Tennessee. To tam znajduje się jedno z najbardziej unikatowych miejsc, o jakich słyszałam – tak zwana trupia farma. Po raz pierwszy usłyszałam, a raczej zobaczyłam tę nazwę jako tytuł książki, gdzieś na zakurzonym bibliotecznym regale. Patricia Cornwell napisała ową Trupią farmę jako którąś już część swojej kryminalnej sagi i muszę przyznać, że te kilkanaście lat temu ta powieść nie zrobiła na mnie żadnego wrażenia, a miejsce akcji uznałam za fikcję, gdyż nie miałam wtedy, jako nastolatka, pojęcia, że taka farma dla trupów istnieje naprawdę! A owa farma to miejsce w Knoxville w stanie Tennessee, część uniwersytetu Tennessee. Swoją sławę, i w ogóle istnienie, zawdzięcza doktorowi Billowi Bassowi, który po latach napisał książkę, w której śledzić możemy losy farmy oraz poznać jedne z najciekawszych historii w karierze naukowej doktora Bassa (Trupia Farma. Sekrety legendarnego laboratorium sądowego, gdzie zmarli opowiadają swoje historie oraz Trupia Farma. Nowe śledztwa Bill Bass i Jon Jefferson). I tak oto poznajemy historię, w której czterdziestoletnia już Emily Craig trafia do Knoxville na zajęcia z doktorem Bassem, które zmienią jej sposób myślenia i pokażą nowe naukowe szlaki.

Tajemnice wydarte zmarłym to zapis śledztw prowadzonych przez autorkę oraz zapis jej osobistych przemyśleń dotyczących poszczególnych spraw, w tym jednej z najcięższych w jakich miała brać udział – identyfikacji zmarłych po zamachach na WTC, które miały miejsce 11 września 2001 roku. To, jaką drogę przeszła jako antropolog sądowy, aby wziąć udział w akcji tak szczególnej, jest dość ciekawie przedstawione. Poznajemy losy autorki, dowiadujemy się, na czym polegała jej pierwsza praca oraz, jak to się stało, że trafiła na wykłady doktora Bassa. Z jej perspektywy poznajemy mroczne historie – dla uściślenia – nie wszystkie historie, jak w życiu, zostają rozwiązane. To nie hollywoodzki film i wydaje mi się, że tutaj Emily Craig chciała pokazać czytelnikom, z jak ogromnym obciążeniem emocjonalnym wiąże się praca antropologa sądowego – nie jest w stanie zawsze zidentyfikować ofiary, a co gorsza, czasem ta identyfikacja nie jest w stanie pomóc organom ścigania w ujęciu sprawcy morderstwa.

Muszę podkreślić, że Tajemnice wydarte zmarłym to raczej książką dla czytelników o mocnych nerwach i stalowym żołądku – opisy ciał, miejsc zbrodni czy preparowania kości są brutalniejsze i bardziej dosadne niż w książkach Billa Bassa, gdzie królował, według mnie, styl humorystyczny i na długo zapamiętam opis gotowanej na domowej kuchni ludzkiej głowy. W książkach doktora Bassa było coś, czego zabrakło u Emily Craig – był to właśnie ten humor, który trochę zmniejszał kaliber okropieństw. W książce Craig tego nie ma – wszystko jest dosadne, brutalne i śmiertelnie poważne. Nie uznam tego jednak za zarzut. Podoba mi się z jakim szacunkiem autorka podchodzi do ofiar z omawianych przez siebie spraw.

Tak jak wspomniałam, antropologia sądowa coraz śmielej pokazuje się na małym ekranie oraz jest dodatkową bohaterką wielu literackich serii (wspomniane Kości Kathy Reichs i Trupia farma Patricii Cornwell, ale również cykl Simona Becketta o Davidzie Hunterze rozpoczynający się powieścią Chemia śmierci). Bardzo często jawi się wtedy bardzo spektakularnie, a literackim czy serialowym antropologom bardzo szybko udaje się identyfikować poszczególne ciała, czy nawet szukać morderców na wespół z policją. Emily Craig odwraca ten trend i pokazuje nam antropologię taką, jaka jest – zimną, bezwzględną i wymagającą. Tajemnice Wydarte zmarłym może nie zachwycą osób, które liczyć będą na emocjonujące śledztwa, ciekawe intrygi i fascynujące zagadki. To książka dla osób, które docenią trud zawodu antropologa, nie boją się drastycznych opisów i suchej narracji, która przybliża nas do trudnego tematu, jednocześnie nie pozostawiając w nas głębokiego urazu. Książka jest pewnego rodzaju hołdem dla ludzi, którzy niejednokrotnie dokonują cudu przy identyfikacji zwłok, są mocnym filarem wymiaru sprawiedliwości i cichymi ojcami sukcesu wielu zagadkowych spraw na całym świecie.

Fot.: Znak

Write a Review

Opublikowane przez

Anna Sroka-Czyżewska

Na zakurzonych bibliotecznych półkach odkrycie pulpowego horroru wprowadziło mnie w świat literackich i filmowych fascynacji tym gatunkiem, a groza pozostaje niezmiennie w kręgu moich czytelniczych oraz recenzenckich zainteresowań. Najbardziej lubię to, co klasyczne, a w literaturze poszukuje po prostu emocji.

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.