Artykuły tego autora:


Eastwatch 0

„Gra o tron”, sezon 7 epizod 5 – „Eastwatch” – wrażenia (ze spoilerami)

W  końcu nadszedł ten dzień, kiedy najnowszy epizod siódmego sezonu Gry o tron poróżnił naszych redaktorów. Przemek uważa, że odcinek Eastwatch był najsłabszym, głównie ze względu na wolne tempo i nadmiar zbędnych scen. Z kolei Mateusz twierdzi, że te „zbędne sceny” tak naprawdę były istotne, jednak albo nieuważnie oglądaliśmy serial, albo dopiero okażą się mieć na coś wpływ. Co jeszcze wartego odnotowania znalazło miejsce w tym odcinku? O czym warto podyskutować? Czy Trójoka Wrona ma pełne prawo być drewniana i czy Arya dała się podejść Paluszkowi? Sprawdźcie, co sądzą o tym nasi redaktorzy!

The Spoils of War 0

„Gra o tron” sezon 7, odcinek 4 – The Spoils of War – wrażenia (ze spoilerami)

Nie mamy wątpliwości co do tego, że póki co najnowszy sezon Gry o tron, czyli niekwestionowanego hitu HBO, nie ma słabszych docinków. Każdy kolejny epizod obfituje w emocje, konkrety i kolejne ważne informacje i wydarzenia, na których finały już traciliśmy nadzieję – jak na przykład zjednoczenie wszystkich pozostałych przy życiu Starków. Odcinek czwarty, czyli The Spoils of War, przyniósł przede wszystkim długo wyczekiwaną bitwę z udziałem smoczego gniewu i samej Daenerys, która niemiłosiernie zdenerwowała się na wieść o tym, że zaczyna tracić przewagę nad Cersei. Ziejący ogniem smok, Tyrion troszczący się o brata, Arya pokonująca Brienne, irytujący jak zwykle Bran, uparty jak osioł Snow, złoża smoczego szkła, szarżujący Jaime… Czegoż w tym odcinku nie było! A zdaje się, że najlepsze nadal przed nami! Póki co jednak zapraszamy do lektury Wielogłosu, w którym Mateusz, Przemek, drugi Mateusz i Sylwia dzielą się swoimi wrażeniami po obejrzeniu odcinka The Spoils of War.

0

Wielogłosem o …: „Frantz”

Frantz, czyli tytułowy bohater filmu, obecny jest w nim tylko we wspomnieniach, które przywołuje jego narzeczona, rodzice i przybyły z Francji Adrien. Akcja rozpoczyna się w roku 1919 w niemieckim mieście Quedlinburg, gdzie młoda Niemka, Anna, codziennie przychodzi na grób ukochanego, który zginął podczas I Wojny Światowej. Pewnego dnia obok niej pojawia się przybysz z Francji, podający się za przyjaciela Frantza. Od tej chwili żałoba nie ma już tak ciemnych barw, a odkrywana przed widzem rzeczywistość miesza się z przeszłością, nadając opowieści zupełnie nieoczekiwany kierunek. François Ozon w swoim filmie porusza sferę uczuć i emocji, a także problemów kwestii etycznej i moralności. Uczucia, które jak promienie światła pod wpływem pryzmatu rozszczepione zostają na wiele kolorów, przedstawiono w różnych okolicznościach, z każdej strony, przybierające różne formy. Z pewnością produkcja zaskakuje i nie dość, że porusza, to poprzez otwarte zakończenie zostawia oglądającego z bagażem przemyśleń. Film, który Głos Kultury objął patronatem medialnym, intryguje od pierwszej do ostatniej minuty.

GLOW 0

Wielogłosem o…: „GLOW”, sezon 1

Na głowach tandetne trwałe, nogi wciśnięte w kolorowe legginsy, ciała okryte krzykliwymi strojami, odtwarzacze VHS, komputery wielkości lodówki i naprawdę sporo porządnego rocka. Cóż to takiego? Kojarzące się z kiczem lata 80. ubiegłego stulecia. Czasy, w których Zimna Wojna powoli zmierzała ku końcowi, jednak Związek Radziecki i Stany Zjednoczone wciąż prężyły muskuły. Po stronie Amerykanów szczególnie prężyć lubił je niejaki Hulk Hogan, który wraz z ekipą kolegów wrestlerów przyciągał prawdziwe tłumy, odstawiając reżyserowane show w postaci ustawianych walk zapaśniczych. Szczyt kiczu? Nie! Nie, jeśli okaże się, że istniało jeszcze zjawisko wrestlingu kobiecego. Na taki właśnie pomysł blisko trzy dekady temu wpadli telewizyjni producenci, nadając mu tytuł GLOW (Gorgeous Ladies Of Wrestling). Program dawno już zniknął z anteny, jednak ktoś postanowił go w pewnym sensie wskrzesić i za pomocą serialu przybliżyć nam jego kulisy. Tym “kimś” okazał się być Netflix. Gigant branży telewizyjnej i jego oryginalne produkcje zazwyczaj nie zawodzą, jednak czy opowieść o paniach biorących udział w udawanych walkach zapaśniczych nie była zbyt odważnym krokiem? A może GLOW to kolejny Netflixowy hit? Wszystkiego dowiecie się z poniższego tekstu, w którym Michał i Przemek biorą serial pod lupę.

Wojna o planetę małp 0

Co jest grane #100!

Sto lat, sto lat. Niech żyje, żyje nam! Sto lat, sto lat! Niech żyje, żyje nam! Niech mu gwiazdka pomyślności…  Ale zaraz, zaraz, jakie sto? Przecież stówa właśnie wybiła! Co prawda nie mówimy tu o stu latach, a stu wydaniach, ale okazja to do świętowania nie mała! Dlatego też wpadajcie na Głos Kultury, by przeczytać najnowsze, jubileuszowe wydanie Co jest grane! Do naszej redakcji wjechał właśnie ogromny, ociekający lukrem i bitą śmietaną tort, którego słodycz po stokroć przebija tę z pierwszych płyt Britney Spears. Balony, urodzinowe czapeczki, serpentyny, brokat; mamy wszystko i zaczynamy właśnie świętować, a Was, Drodzy Czytelnicy zapraszamy do zapoznania się z sześcioma kinowymi premierami ostatniego tygodnia lipca. Czego możecie się spodziewać? Kolejnego spotkania z pewną serią traktującą o całkiem sprytnych małpach, w filmie Wojna o Planetę małp, kociej historii rodem z Turcji czy też Charlize Theron w roli brytyjskiego szpiega w czasach Zimnej wojny. Ponadto Wilde Maus – czarna komedia, której mocno kibicujemy oraz dwie produkcje dla młodszych widzów, którzy lato spędzają w mieście. Dziękując za pierwszą (choć nie ostatnią) stówkę, redakcja Głosu Kultury życzy przyjemnej lektury (rym niezamierzony)!