Tygodnik popowego konesera #17 – Top Pop 2017

popowego konesera

Top 15 najlepszych popowych płyt 2017 roku – ranking

Pop Anno Domini 2017 wywoływał u autora tego cyklu całą gamę intensywnych emocji. Od radości i fascynacji, po szok oraz niedowierzanie, a nawet odrobinę smutku i rozczarowania. Te najbardziej przyjemne chwile wiązały się z konsumpcją kilkunastu znakomitych albumów. Oto przed Wami ostatnia część listy wyróżniającej projekty, dzięki którym ostatnie miesiące były naprawdę magiczne.

 

 

 

5. Arca – Arca

(kruchy pop)

Arca – Desafío

Mistrz niepokojącej elektroniki postanowił zaskoczyć nawet swoich najwierniejszych fanów, wydając album pełen pięknych, wzruszających melodii. Piosenki znajdujące się na wspomnianym krążku odbiegają znacząco od estetyki, która dotychczas dominowała w dyskografii twórcy. Wenezuelski producent uciekł od abstrakcyjnych, dźwiękowych kolaży i utemperował wrodzone eksperymentalne zapędy, przystępnością czysto popowego songwritingu. Na szczęście wycieczka w przebojowe rejony nie stępiła awangardowego pazura autora Mutanta. Nowe wcielenie artysty jest więc bardziej zjadliwe dla przeciętnego odbiorcy, ale także niepozbawione niebezpiecznego surrealizmu znanego z poprzednich dokonań kumpla Björk.

Dodatek

 

4. Corbin – Mourn

(desperacki pop)

Corbin (Spooky Black) – Ice Boy

A oto przed Państwem kolejna metamorfoza! Gość spoglądający na Was spod byka to ledwie dziewiętnastoletni wokalista, mogący pochwalić się zaskakująco bogatym CV. Mimo młodego wieku, Amerykanin zdążył już podbić internet najbardziej memicznym klipem ostatnich lat, zgarnąć respekt na dzielni za kilka rapowych mixtape’ów, a także stać się (trochę wbrew własnej woli) wieszczem pokolenia Soundclouda i Tumblra. Gdy wszyscy myśleli, że zdolny chłopak z Minnesoty już niczym nas nie zaskoczy, nagle na serwisy streamingowe wjechał Mourn – prawdziwe arcydzieło XXI wieku. Ta dziwaczna mikstura alternatywnego r&b, gotyckiej nowej fali i syntezatorowego emo skradła moje serce na zawsze. Miejcie oko na tego zawodnika, bo ma realną na szansę na dołączenie do Ligi Mistrzów.

Dodatek

 

3. Yaeji – EP2

(brawurowy pop)

Yaeji – Drink I'm Sippin On (Official Music Video)

Tylko 18 minut muzyki, ale za to jakiej! Yaeji wysmażyła taką EP-kę, że aż strach pomyśleć, co się wydarzy, gdy azjatycka producentka zabierze się za pełnoprawny długograj. Kobieta-dynamit w nerdowskich okularach ma wszystko, czego potrzeba, aby roznieść scenę w drobny mak. Mikrofonową charyzmą zjada 90% hip-hopowej sceny, a łatwości w konstruowaniu hitów na zawołanie może jej pozazdrościć niejedna Beyoncé czy inna Rihanna.  Tak wygląda początek obiecującej kariery piosenkarki, DJ-ki, raperki i miejskiej poetki w jednym.

Dodatek

 

2. Calvin Harris – Funk Wav Bounces Vol.1

(Pop przez duże “p”)

Calvin Harris – Slide (Official Audio) ft. Frank Ocean, Migos

Prawdziwa ekstraklasa klubowego grania. Odrobinę niedoceniany (a przez niektórych nawet wyśmiewany) brytyjski producent udowodnił, że urzęduje kilka pięter wyżej niż DJ Tiesto czy David Guetta. Wystarczy zapoznać się z singlami promującymi ten longplay, żeby zauważyć rzemieślniczy kunszt, jakiego wspomniani panowie raczej nigdy nie osiągną. Ten wielobarwny pejzaż oparty o gorący synth-funk, wspomagany talentami najbardziej wyrazistych gwiazd współczesnej muzyki, wyżuł i wypluł wszystkich pretendentów do roli króla zeszłorocznych wakacji. W czerwcu disco nowej ery wybrzmiało wyjątkowo pięknie.

Dodatek

1. Björk – Utopia

(taki pop, że mi szczęka opadła)

björk – the gate

Szkoda gadać. Lepiej posłuchać.

Dodatek

 

W poprzednim odcinku…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *