https://web.facebook.com/kulturalnysampling/

Artykuły tego autora:


0

Prolog rapowej sagi – Ed Piskor – “Hip Hop Genealogia 1” [recenzja]

Well, hip hop is what makes the world go around. – Snoop Dogg

Dawno, dawno temu ikona komiksowego undergroundu – Robert Crumb – zachwycił Stany Zjednoczone rysunkową encyklopedią jazzu, bluesa i country. Słynny artysta przedstawił odbiorcom bogatą galerię sław gatunku, czyniąc z nich superherosów na miarę postaci Marvela czy DC. Kilkadziesiąt lat później, zainspirowany tym przedsięwzięciem Ed Piskor postanowił w podobny sposób ukazać dzieje hip-hopu. Dzięki wydawnictwu Timof i cisi wspólnicy, również polski czytelnik ma okazję zapoznać się z pierwszym tomem ambitnej serii.

0

Przepis na zbrodnię po brytyjsku – “Cormoran Strike – sezon 1” [recenzja]

Wielka Brytania to kraj mogący pochwalić się szeregiem kultowych filmowych oraz telewizyjnych kryminałów. Wyspiarscy twórcy od lat zapewniają miłośnikom fikcyjnych zbrodni wiele atrakcji, począwszy od tak klasycznych opowieści, jak wielokrotnie ekranizowane perypetie Sherlocka Holmesa i jego partnera, doktora Watsona, skończywszy na współczesnej odmianie detektywistycznej rozrywki w stylu produkcji Luther. Nikogo więc pewnie nie zdziwi, że jedna z nowszych propozycji stacji BBC One, czyli oparty na gatunkowym skokuw bok J.K. Rowling Cormoran Strike, także utrzymuje wysoki poziom przez cały pierwszy sezon. Adaptacja bardziej dojrzałego dzieła autorki serii o Harrym Potterze ma wszystkie zalety, jakich moglibyśmy się spodziewać po sensacyjnych historiach rodem z ojczyzny Agathy Christie.

0

Odświeżając ciężkie brzmienia – Zeal and Ardor – “Stranger Fruit” [recenzja]

Założony w 2014 roku projekt Zeal and Ardor to prawdziwe kuriozum współczesnego rocka. Szwajcarsko-amerykańska formacja oferuje słuchaczom wyjątkowo przedziwną, eksperymentalną miksturę dwóch gatunków reprezentujących kompletnie różne galaktyki estetyczne – awangardowego metalu oraz muzyki gospel. Na pierwszych albumach grupy, swawolne połączenie destrukcyjnych, gitarowych riffów z widowiskowym spirytualizmem tradycyjnych, chrześcijańskich pieśni, brzmiało jak efektowny, dźwiękowy żart. Natomiast, przy okazji premiery Stranger Fruit, mogę z czystym sumieniem stwierdzić, że Manuel Gagneux z kolegami zaczęli traktować własną twórczość z większą powagą, co zaowocowało dojrzałym materiałem, równocześnie nawiązującym do nieokiełznanej witalności poprzednich płyt, ale także wpisującym kreatywne szaleństwo w ramy nieco bardziej przemyślanego konceptu.

0

Duchologia więzów krwi – Ari Aster – “Dziedzictwo. Hereditary” [recenzja]

Czy Dziedzictwo zrobiło na mnie wrażenie? Tak i to nawet ogromne, lecz zanim przejdę do meritum, nakreślę Wam kontekst, który pozwoli lepiej zrozumieć mój zachwyt. Otóż, muszę przyznać, że pojawiające się ostatnio tu i ówdzie głosy, mówiące o rzekomej rezurekcji kinowej grozy, do tej pory uznawałem za nie do końca trafione. Nie zrozumcie mnie źle, XXI wiek rzeczywiście zaoferował widzom kilka wyjątkowo ciekawych horrorów, ale to odrobinę za mało, żeby porównać minioną dekadę ze złotą erą tej stylistyki, czyli latami 70. oraz 80. Pomimo tego, że lubię sznyt retro w Coś za mną chodzi, bezkompromisowość twórczości Roba Zombiego czy nietuzinkowe żonglowanie kliszami Babadooka, to jednak nie potrafię z czystym sumieniem nazwać wyżej wymienionych tytułów arcydziełami. Wspomnianym pozycjom brakuje bowiem pierwiastka geniuszu, który mogliśmy podziwiać podczas pierwszych seansów Nie oglądaj się teraz lub Egzorcysty. Tymczasem emocjonalna temperatura i wręcz odczuwalna fizycznie intensywność debiutanckiego, pełnometrażowego obrazu Ariego Astera, budzi skojarzenia z najlepszymi dokonaniami mistrzów kreowania napięcia. Znany dotychczas z jedynie kilkuminutowych etiud reżyser postanowił rozpocząć karierę “na poważnie”, bezpardonowym wjazdem z buta, przyćmiewającym dorobek większości jego równolatków.

0

Narodziny legendy science fiction – Harlan Ellison – “To, co najlepsze. Tom 1” [recenzja]

Krajowi miłośnicy literatury science fiction mogą już zacząć świętować, ponieważ nareszcie doczekali się porządnie wydanego zbioru tekstów prawdziwej legendy gatunku. Pierwsza część antologii To, co najlepsze zawiera opowiadania oraz felietony Harlana Ellisona – amerykańskiego pisarza, którego dorobek od lat należy do kanonu szeroko pojętej fantastyki. Prawie siedmiusetstronicowe tomisko ukazuje kreatywną odyseję, prezentującą młodego, ambitnego literata w trakcie procesu artystycznej transformacji. Ułożone chronologicznie oraz tematycznie publikacje pozwalają poznać genezę bezkompromisowego światopoglądu twórcy. Fascynujące wizje zapisane na kartach tej książki zaskakują różnorodnością, niejednokrotnie wykraczającą poza schematy rządzące świadomie obraną konwencją. Propozycja wydawnictwa Prószyński i S-ka odkrywa Harlana Ellisona dla rodzimego czytelnika. Nie do końca znana w naszym kraju postać została postawiona w świetle reflektorów, co (miejmy nadzieję) wpłynie na wzrost jej popularności w Polsce.