Żadna kobieta nie będzie miała pretensji – wywiad z Kingą Miśkiewicz

Kinga Miśkiewicz

Wokalistka znana z bandu Furia Futrzaków, powraca na scenę z solowym materiałem. Przedsmakiem nowego rozdania w karierze Kingi jest EP – To mi nie. Z tej okazji porozmawiałem z artystką. Zapraszam do lektury wywiadu z Kingą Miśkiewicz.

Startujesz z karierą solową. Co Cię skłoniło do tego, aby pójść „na swoje” w Twojej muzycznej karierze?

Wydaje mi się, że jest to naturalny etap. Cieszę się z tego, co robię, i chcę się pod tym podpisywać rękami, nogami, własnym imieniem i nazwiskiem.

W porównaniu do tego, co robiłaś z Furią Futrzaków, Twoja nowa muzyka wydaje się mniej czerpać z dorobku lat osiemdziesiątych, a zdecydowanie bardziej osadzona jest we współczesnym brzmieniu. Podzielasz taki pogląd?

To chyba wynika z nasłuchania się w ostatnim czasie nowości; rzadziej wracam do muzyki sprzed lat. Staram się śledzić to, co się dzieje muzycznie dziś. Możliwe, że dzięki temu mniej komplikuję melodie, bardziej stawiam na brzmienie. Z tego, co wiem, Andrzej Pieszak, który odpowiada za warstwę muzyczną i producencką materiału, też ma podobne podejście. Ale nie było takiego założenia, tak nam teraz w duszach gra.

Czy Furia Futrzaków będzie mieć swoją kontynuację? Pytam, bo na nowej płycie współpracujesz z Andrzejem Pieszakiem, z którym współtworzyłaś Furię Futrzaków, więc trochę dziwiło mnie, że ta płytka nie wyszła pod tym właśnie szyldem.

Pod nazwą FF nie planujemy w tym momencie nic wydawać.

Bardzo podoba mi się warstwa tekstowa EP. Wszystkie kawałki są swoistym manifestem kobiecości. Skąd taki pomysł na warstwę tekstową albumu? Podsunęłaś taki właśnie koncept autorom tekstów?

To, o czym są teksty, wynika z rozmów z autorami tych tekstów. Są one naturalnym zapisem pewnego etapu w moim życiu, które w wielu aspektach się zmieniło. Na część z tych zmian nie miałam za bardzo wpływu, musiałam je zaakceptować. Powstał nielekki dyskomfort, który zmusił mnie do działania. Dziś bardzo się z tego cieszę. Teksty są o tym, jak próbowałam odnaleźć się w nowej rzeczywistości i jak mi to wychodziło.

Szczerze mówiąc, zdziwiłem się nieco, kiedy po kilkukrotnym przesłuchaniu EP-ki zauważyłem, że nie napisałaś żadnego tekstu na nią. Wydawałoby się to bardzo naturalną koleją rzeczy. Teksty własnego autorstwa zostawiasz na długograja?

Kiedy powstawał materiał, miałam ogromną potrzebę śpiewania, improwizacji, wymyślania melodii, ale na pewno nie miałam spokoju w sercu. Prawdę mówiąc, byłam przerażona tym, co się działo, i wychodziły mi tekstowo straszydełka, bo wylewały się ze mnie niezrozumiałe jeszcze wtedy dla mnie emocje. Nie miałam dystansu do siebie i nie byłam w stanie nic napisać. Na płycie, którą planuję wydać w przyszłym roku, będzie kilka tekstów, które napisałam lub których jestem współautorką.

Jakich konkretnie kobiet nie lubisz w utworze Nie lubię kobiet? Nie obawiasz się kontrowersji, ze stron właśnie takich pań, o których śpiewasz w tym kawałku ☺?

Wręcz przeciwnie, spotykam się z opiniami, że wiele kobiet dokładnie wie, o czym jest ta piosenka. Kobiety, jak im się w życiu nie układa, potrafią strasznie kręcić i mieszać, żeby osiągnąć swój cel, którym jest często tylko zatrucie życia innym. Te szczęśliwe i spełnione skupiają się na sobie, na własnym życiu, wolą być autentyczne. Żadna kobieta nie będzie miała pretensji – bo żadna się nie przyzna, że taka bywa i dlaczego!

O czym jest zasadniczo Pchli targ? Czy to pochwała pedantyczności w życiu, czy jednak prośba kobiety do mężczyzny o zmianę w jego zachowaniu, aby móc jeszcze uratować związek, który wydaje się, że jest bliski wypalenia?

Lubię minimalizm w życiu. Jeśli umiesz podjąć decyzję, jaką rzecz możesz wyrzucić, żeby zrobić miejsce dla rzeczy, które są dla Ciebie ważne, to porządkujesz sobie tym samym zarówno przestrzeń wokół siebie, jak i we własnej głowie. Jeśli zostawilibyśmy sobie wszystkie rzeczy, które nagromadziliśmy w przeszłości, to nie starczy nam w pewnym momencie miejsca i czasu na docenienie nowych rzeczy i chwil.

Byłaś zaskoczona tym, że taki właśnie tekst wyszedł spod ręki artysty tworzącego pod szyldem Ten Typ Mes? Bo to bardzo kobiecy kawałek.

Bardzo byłam ciekawa, w jakim kierunku Piotrek zawędruje tekstowo i bardzo mnie cieszy, że podszedł do tematu dość niekonwencjonalnie. Myślę, że Kobiety mają tendencję do oczyszczania przestrzeni życiowej ze zbędnego syfu. A jak syfu jest tak dużo, że nie da rady go uprzątnąć, to szukają miejsca gdzie może być jaśniej, słoneczniej i czyściej.

Jak wspominasz doświadczenia z grania koncertów z tym muzykiem? Jak odnalazłaś się w hip-hopowym składzie?

Śpiewanie z livebandem to jedno z moich ciekawszych muzycznie doświadczeń. Cenię chłopaków za ich profesjonalizm. Zagraliśmy razem chyba z 60 koncertów, miesiącami na walizkach. Mam tam mnóstwo przestrzeni, żeby śpiewać i dzięki tym koncertom wróciłam tak naprawdę do śpiewania, co jest dla mnie bezcenne. Poza tym – towarzysko – najlepiej!

Po EP-ce czas na pełny album. Masz już jakiś koncept odnośnie całości? Planujesz czymś zaskoczyć słuchacza? Nie odkryłaś wszystkich kart na EP-ce?

Zdecydowanie nie odkryłam wszystkich kart. Przesłuchałam ostatnio cały, jeszcze niezmiksowany materiał, i przyznaję, że już nie mogę się doczekać, kiedy album będzie gotowy do wydania.

Planujesz w najbliższym czasie koncerty z solowym materiałem?

Zdarzy nam się zagrać materiał z EP w kilku miejscach, koncerty planuję grać, jak tylko wyjdzie cały album.

Pytanie na koniec: czego sobie życzysz po solowej karierze? Powiedz mi, proszę, jaki obrałaś sobie cel minimum?

Nie obieram minimalnych celów, odkąd okazało się, że udaje mi się osiągać większe. Chcę wydać album i grać koncerty z moją muzyką, chcę, żeby ludzie usłyszeli moje piosenki i otworzyć się na współpracę z kolejnymi artystami. Nadal zamierzam robić to, co uwielbiam, czyli wykorzystywać możliwości mojego głosu i ufać temu, co mówi mój głos wewnętrzny.

Dziękuję za rozmowę!

KINGA MIŚKIEWICZ – Mów do mnie w tle

Fot.: cantaramusic.pl

Na Głosie Kultury odpowiedzialny za pisanie o muzyce. Gustuje w każdym gatunku oprócz rapu, jednak im większy gitarowy hałas, tym lepiej. Z każdą kolejną recenzją coraz bardziej złośliwy, krytyczny i cyniczny. Jeśli boisz się krytyki albo jej nie lubisz – odpuść sobie.

W sprawie kontaktu proszę pisać na: redakcja@gloskultury.pl lub pozar.j@gmail.com. Zachęcam do kontaktu szczególnie młode, debiutujące zespoły, kontaktujcie się z nami i podsyłajcie mp3 – z pewnością napiszę parę słów o Was!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *