Pawie w klatce dla indyków – Linda Polman – „Laleczki skazańców” [recenzja]

W celach śmierci żyje się jak w mikrokosmosie. Wszyscy się znają. Skazani słyszą każdy szloch, każde westchnienie i przekleństwo współtowarzyszy, a w pomieszczeniu dla odwiedzających tłoczą się razem rodzice, partnerzy, narzeczeni i dzieci. Prywatność nie istnieje. Trzeba ufać, że to, co słyszą i wiedzą, zachowają dla siebie, bo sami też tak robią. Linda Polman we wstrząsającym reportażu skupia się na laleczkach skazańców – czyli narzeczonych i żonach zbrodniarzy, którzy oczekują na karę śmierci w teksańskich więzieniach. Czy można kochać przestępców? Czy w więzieniu można się zmienić i naprawić błędy? Dlaczego kobiety wychodzą za oskarżonych? Czy aby z miłości? Przekonajcie się.

Powstało wiele książek opisujących los zbrodniarzy, morderców, złodziei  (i to zarówno kobiet, jak i mężczyzn), którzy za swoje występki trafili do więziennych cel. Publikacje i wywiady przybliżyły nam rzeczywistość zza krat: niekiedy monotonną, innym razem pełną okrucieństwa. Są przecież “królowie cel”, “bossowie gangów”, którzy narzucają innym skazanym swoje zasady gry. Sprzeciw może słono kosztować, nawet utratę życia. Podobno każdy więzień bardzo szybko wie, kto rządzi. Zwykle są to osoby z wieloletnią recydywą.

Czy do tego ciężkiego, brudnego i brutalnego świata pasują drobne kobiety? Cóż, okazuje się, że tak. Co więcej nagminne są przypadki, że mimo kary śmierci te kobiety kochają swoich mężczyzn, których państwo uważa za zagrożenie dla społeczeństwa. A może jedynie im się tak wydaje.

Ale zacznijmy od początku. Mimo praw człowieka kara śmierci może być zasądzona w 31 z 50 stanów USA. Formy wykonania wyroku mogą się różnić. Czasem jest to zastrzyk trucizny, krzesło elektryczne, komora gazowa, innym razem powieszenie czy rozstrzelanie. Wszystko to dzieje się na oczach rodziny i  mediów. Wszystkie te obrazy dostępne są publicznie. Wszak negatywne wiadomości “lepiej się sprzedają”. Średnio wyrok wykonywany jest co dwa, trzy tygodnie. Stres, w jakim żyją osadzeni, jest zatem ogromny. Trudno stwierdzić, kto odczuwa go bardziej – rodzina czy skazany?

Brytyjka Hester, jedna z bohaterek Lindy Polman, decyduje się na związek małżeński z jednym z osadzonych w teksańskim więzieniu. W jaki sposób rozwijała się ich relacja? Korespondencyjnie. Wszystko zaczęło się bowiem od jednego listu. Ślub odbył się w urzędzie stanu cywilnego dwie uliczki od budynku więzienia. Niestety więźnia nie można doprowadzić do urzędu (nawet na samą ceremonię), dlatego też jego obecność symbolizuje “rękawiczka” lub pełnomocnik. Jego świętem są dwugodzinne odwiedziny raz w tygodniu. Gdy czytałam tę historię, zastanawiałam się, jaka musiała być przeszłość Hester, skoro szczęście znalazła u boku zbrodniarza o imieniu Forrest. Okazuje się, że to historia jak każda inna. Mieszkanie na przedmieściach Londynu. Praca w firmie reklamowej. Nuda połączona z przemocą domową ze strony męża. Co zatem dał jej związek z człowiekiem za kratami? Miłość oraz poczucie, że jest dla tego mężczyzny najważniejsza.  

Jaki finał ma powyższa opowieść? By się przekonać, sięgnijcie do książki. Mimo że reportaż dotyka trudnego tematu, napisany jest w lekki, przystępny sposób. Co więcej nie jest tylko opisem kobiet wiążących się z skazańcami – pokazuje także inne oblicze Ameryki, obala mity narosłe wokół niej. Jedno jest pewne – Laleczki skazańców z pewnością nie pozostawią czytelnika obojętnym. Linda Polman opowiada się za zniesieniem kary śmierci i bez obaw manifestuje swoje zdanie. Bez względu na poglądy jej reportaż można określić mianem wstrząsającego, kontrowersyjnego czy poruszającego. A o to właśnie w tej dziedzinie literatury chodzi.

Fot.: Wydawnictwo Czarne

Write a Review

Opublikowane przez

Magdalena Kurek

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Gdańskim. Zgodnie z sentencją Verba volant, scripta manent (słowa ulatują, pismo zostaje) pracuje nad rozprawą doktorską poświęconą interpretacji muzyki w prasie lat ’70 i ‘80. Jej zainteresowania obejmują literaturę i sztukę, ale główna pasja związana jest z tempem 33 obrotów na minutę (mowa oczywiście o muzyce płynącej z płyt winylowych).

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.