Madeleine Thien

„Nie mówcie, że nie mamy niczego” Madeleine Thien – Między Bachem a Mao. Powieść o muzyce, polityce i zwykłych ludziach.

Literacka uczta dla miłośników Orhana Pamuka, Eleanor Catton, Richarda Flanagana. Powieść Madeleine Thien Nie mówcie, że nie mamy niczego przełożono na 15 języków. Znalazła się też w ścisłym finale Nagrody Bookera. Do grona zachwyconych talentem młodej Kanadyjki o chińskich korzeniach należy m.in. noblistka Alice Munro.
Historia trójki młodych muzyków z Szanghaju: skrzypaczki, pianisty i kompozytora, którym historia bezlitośnie odbiera prawo do miłości, szczęścia i wolności. Ich osobiste dramaty wybrzmiewają pomiędzy akordami kompozycji Bacha i innych klasyków europejskiej muzyki przywoływanych pięknie na niemal każdej z 600 stron tej fascynującej powieści o sztuce, totalitaryzmie, pamięci i utracie. To jedna z tych książek, które zmieniają nasze życie na zawsze.

Zapraszamy na film z udziałem autorki. Zdjęcia nakręcono w warszawskiej Królikarni.

Madeleine Thien o powieści „Nie mówcie, że nie mamy niczego”


Wyobraźnia, twierdził Nabokov, jest formą pamięci. Powieść Nie mówcie, że nie mamy niczego to doskonały przykład, w jaki sposób wyobraźnia pisarza pozwala zachować wspomnienia o przeszłości kraju i ludzi – przeszłości, którą ten kraj pragnie zamazać. Wnikliwie i z empatią Madeleine Thien kreśli pasjonującą opowieść o dwudziestowiecznych Chinach. – Yiyun Li

Inteligentna, przejmująca i wzruszająca. Opus magnum Madeleine Thien. – Tan Twang Eng

Tragedia i absurd współczesnych Chin nigdy nie były tak żywe jak w powieści Madeleine Thien. Autorka pisze o wielopokoleniowej rodzinie utalentowanych muzyków, których uczucia i ambicje są na każdym kroku tłamszone. Drobiazgowa praca włożona w opis historycznych wydarzeń sprawia, że fikcja fabuły staje się boleśnie wręcz wiarygodna. Proza Thien wydaje się równie liryczna co dzieła Szostakowicza i Bacha, którzy stanowią inspirację dla jej bohaterów, lecz najwspanialszą prezentację swoich możliwości autorka daje w ostatniej część tragicznej symfonii – opisując masakrę na placu Tiananmen w 1989 roku, rozwijającą się w porywającym tempie fortissimo. – Barbara Demick

Olśniewające arcydzieło o wielkim rozmachu; powieść, która inteligentnie i skrupulatnie, ale też z humorem wydobywa na światło dzienne mroczny okres w historii Chin. Postaci zostają z czytelnikiem na długo po przeczytaniu ostatniej strony. – Alice Pung

Nie mówcie, że nie mamy niczego to książka odważna, piękna i wstrząsająca; to także pochwała niezniszczalności indywidualizmu, która jest zarazem deklaracją, jak i ilustracją transcendentalnej mocy sztuki. Wyjątkowa powieść. – James Scudamore, autor The Amnesia Clinic i Heliopolis

Madeleine Thien • Nie mówcie,  że nie mamy niczego • przeł. Łukasz Małecki • Wydawnictwo Literackie • 25 października

Madeleine Thien

Write a Review

Opublikowane przez

Mateusz Cyra

Redaktor naczelny oraz współzałożyciel portalu Głos Kultury. Twórca artykułów nazywanych "Wielogłos". Prowadzący cykl "Aktualnie na słuchawkach". Wielbiciel kina, który od widowiskowych efektów specjalnych woli spektakularne aktorstwo, a w sztuce filmowej szuka przede wszystkim emocji. Koneser audiobooków. Stan Eminema. Kingowiec. Fan FC Barcelony.  

Tagi
Śledź nas
Patronat

1 Komentarz

  • „Nie mówcie, że nie mamy niczego” to powieść, która znalazła się w finale Nagrody Bookera. I nie bez kozery, gdyż to książka wybitna, wielowarstwowa, napisana z rozmachem, w dodatku niezwykle barwnym i kunsztownym językiem.

    Akcja obejmuje pół wieku, od Wielkiej Proletariackiej Rewolucji Kulturalnej w Chinach po czasy współczesne.
    Na przestrzeni tych lat poznajemy skomplikowane losy dwóch chińskich rodzin, uwikłanych wbrew własnej woli w bezwzględną historię, w której człowiek jest tylko nic nieznaczącym pionkiem.

    Wydarzenia nie układają się tu w sposób chronologiczny. Poznajemy je wyrywkowo, głównie dzięki wspomnieniom studentki, która po masakrze na Placu Tiananmen w 1989 roku uciekła do Kanady. Tu znalazła chwilowe schronienie u rodziny, która znacznie wcześniej wyrwała się z komunistycznych Chin.

    Jak się okazuje, obie familie łączy bolesna, owiana tajemnicami przeszłość, która stopniowo wychodzi na jaw. By ją poznać w całości, trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość. I starannie poskładać fabularne puzzle, które tworzą tworzą niezwykle barwną opowieść o ludziach kochających muzykę, wolność i swoich bliskich.
    Bohaterowie ci, poddani niezwykle ciężkim próbom, nie zawsze mogą nim sprostać, tym bardziej, że reżimowe państwo najczęściej nie pozostawia im żadnego wyboru, stosuje za to drakońskie metody pozbawiania ludzi godności, niezależności i możliwości decydowania o elementarnych sprawach.

    Wiele postaci to ludzie złamani i zniszczeni przez system. Są tu jednak i tacy, którzy za wszelką cenę chcą zachować chociaż odrobinę wewnętrznej swobody.
    Jedną z prób przeciwstawienia się despotyzmowi jest ręczne powielanie rozdziałów tajemniczej książki, której motyw przewija się przez całą akcję, odgrywając w niej ważną, symboliczną rolę.

    Powieść Madeleine Thien to utwór wielopłaszczyznowy, który można odczytywać na różnych poziomach.
    Na pewno jest to wstrząsająca, ale i fascynująca saga, której bohaterowie na długo zapadają w pamięć.
    To także pełna dramatyzmu opowieść o trudnych życiowych wyborach, miłości, przyjaźni, lojalności i rodzinnych więzach, które nie zawsze udaje się utrzymać.

    I wreszcie jest to ważny głos w dyskusji na temat szeroko rozumianej wolności człowieka, jego miejsca w wielkiej historii i możliwości jej kreowania.
    Z jednej strony ludzie są tu zabawkami w rękach polityków i tyranów, z drugiej jednak stanowią siłę, która jest w stanie wzniecić rewolucję. Problem w tym, że rewolucja ta nieraz polega tylko na zamianie ról, a z czasem pożera własne dzieci.

    „Nie mówcie, że nie mamy niczego” to, oczywiście, książka, której akcja rozgrywa się na tle ważnych wydarzeń politycznych, jakie miały miejsce w ostatnim półwieczu w Chinach.
    Można jednak odczytać ją znacznie szerzej – jako uniwersalną, ponadczasową i historiozoficzną opowieść o tyranii, zniewoleniu, walce o wolność, która jest przynależna każdemu człowiekowi, a także o doniosłej i ocalającej roli sztuki.

    Lektura powieści Madeleine Thien nie jest lekka i łatwa, warto jednak się z nią zmierzyć, gdyż dostarcza czytelnikowi mnóstwa emocji i refleksji, które zostają nawet po odłożeniu książki na półkę.
    To również książka, której językiem można się delektować od pierwszych do ostatnich stron. A to we współczesnej literaturze rzadkość.
    BEATA IGIELSKA

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.