Oznaczone tagiem: zakochanie

0

Wielogłosem o…: “Twój Simon”

Choć ani Sylwia, ani Mateusz nie czytali powieści Simon oraz inni homo sapiens, na podstawie której powstał grany od tygodnia w polskich kinach film Twój Simon, to wybrali się na niego, mając nadzieję, że przynajmniej nie zmarnują czasu, siedząc na sali kinowej. I obydwoje zgodnie przyznają, że choć film o chłopaku, którego życie jest w zasadzie świetne, poza jednym drobiazgiem – skrywa tajemnicę swojej orientacji seksualnej, nie ustrzegł się pewnych błędów i klisz, to naprawdę warto było go zobaczyć, a co więcej – miło będzie kiedś do niego wrócić. Nasi redaktorzy doceniają również wartość edukacyjną tego filmu i to, że w sposób całkiem lekki i przystępny porusza bardzo ważny temat, o którym dziś, w tak wydawałoby się zaawansowanym cywilizacyjnie XXI wieku, nadal nie każdy potrafi kulturalnie rozmawiać. Czym jeszcze urzeka Twój Simon? Jak wypadli aktorzy? Którą scenę wyróżnić można jako najlepszą, a którą jako najgorszą? Czy można się wzruszyć podczas seansu? A pośmiać? Tego wszystkiego dowiecie się z poniższego Wielogłosu – zapraszamy do lektury!

0

Zepsuta rukola, spleśniały chleb – Ewa Nowak – “Bardzo biała wrona” [recenzja]

O pisarstwie Ewy Nowak i o tym, że literatura dla młodzieży nie musi na szczęście opowiadać wyłącznie o wampirach, pisałam już przy okazji recenzji powieści Wszystko tylko nie mięta. Jednak, choć wspominana książka otwiera tak zwaną Serię miętową, to na samym początku, kiedy wydawnictwo Prószyński i S-ka zaczęło wznawiać powieści polskiej pisarki, ukazała się Bardzo biała wrona – historia napisana równie dobrze, choć już z o wiele mniejszą dawką humoru, a większym bagażem emocjonalnym i poruszająca o wiele ważniejszą problematykę. Czy jednak Natalia, jej rodzina i przyjaciele przyciągają do siebie tak samo mocno jak Gwidoszowie? Czy niełatwy temat nie odbiera Ewie Nowak tej lekkości w pisaniu o zwykłej szarej (a czasem kolorowej) codzienności? Na szczęście absolutnie tak nie jest.

wszystko, tylko nie mięta 0

Z wizytą u Gwidoszów – Ewa Nowak – “Wszystko, tylko nie mięta” [recenzja]

Powieści dla młodzieży jest zatrzęsienie – w to chyba nikt nie wątpi. Mam natomiast wątpliwości co do tego, czy świat docenia aby na pewno te słuszne… Rozgłos zyskują kolejne fantastyczne serie, opowiadające i wampirach i nietypowych przygodach, których próżno szukać w prawdziwym świecie. Cenię fantastykę – nie zrozumcie mnie źle – ale nie moge oprzeć się wrażeniu, że ostatnimi czasy literatura młodzieżowa zeszła trochę na psy. Można oczywiście za pomocą wykreowanego świata fantastycznego dotrzeć do sedna problemów dotyczących realnego świata i takich, z którymi borykają się nastolatkowie na całym świecie – ale takich powieści nie ma zbyt wiele. Te ze średniej lub niskiej półki nie raziłyby swoją popularnością tak bardzo, gdyby nie fakt, że mamy naprawdę sporo polskich książek dla młodzieży, osadzonych w świecie nam dobrze znanym, będacych naprawdę interesującymi i ciepłymi lekturami, z których można wiele wynieść – w dodatku nie tylko jeśli jest się nastolatkiem. Do takich powieści zalicza się właśnie Wszystko, tylko nie mięta Ewy Nowak.

Disaster Artist 0

Co Jest Grane #104

Osiem filmów wkracza jutro do polskich kin i oczywiście tylko od Was zależy, na które z tych premier się wybierzecie. Do wyboru macie multipleksy i kina studyjne, a w nich zarówno kontynuacja kina akcji w postaci filmu Kingsman: Złoty krąg, jak i niepokojący horror pod tytułem Mięso, w którym (upraszczając) wychowana w duchu wegetarianizmu adeptka weterynarii przemienia się w kanibala. Obejrzeć będzie można od jutra również francuską komedię 50 wiosen Aurory – film, który objęliśmy patronatem medialnym – a także dwa melodramaty: jeden produkcji brytyjskiej, a drugi powstał w kooperacji fińsko-litewskiej. Kolejną propozycją jest ostatni wspólny film Krzysztofa Krauzego i Joanny Kos-Krauze, czyli Ptaki śpiewają w Kigali. Do wyboru mamy także film, w którym Iggy Pop będzie naszym przewodnikiem po eseju Michela Houellebecqa, od którego w 1991 roku poniekąd rozpoczęła się popularność francuskiego pisarza. Ostatnią propozycją jest produkcja z uniwersum Lego, tym razem opowiadająca o wyszkolonych ninja. Sprawdźcie, co Was interesuje i zaklepujcie bilety do kina – tym bardziej że na sali kinowej nie uświadczymy deszczu, który ostatnio tak hojnie nas obdarowuje.

Nie mój jedyny 0

A właśnie, że jedyny – Melissa Pimentel – “Nie mój jedyny” [recenzja]

Wyrażenie “literatura kobieca” nie kojarzy się zbyt dobrze. Zazwyczaj pod takim sformułowaniem kryją się romansidła, melodramaty, powieści erotyczne z miałką fabułą czy istne scenariusze mało ambitnych komedii romantycznych, których nikt nie przeniósł na ekran, bo jest ich już zbyt wiele. Na szczęście zdarzają się książki, które termin ten wynoszą bardzo wysoko, nadając mu rangę literatury godnej polecenia i takiej, która nie tylko roznosi po sercu przyjemne ciepło, ale także bawi, wzrusza i daje do myślenia, a fabułę zapamiętujemy na długo (skoro już mowa o tego typu literaturze – czy są jakieś słuchy odnośnie najnowszej powieści Fannie Flagg? Chętnie przeniosłabym się na kilka godzin do Alabamy…). I oto mam przed sobą powieść Nie mój jedyny autorstwa Melissy Pimentel. Czy ratuje ona honor literatury kobiecej? Niestety nie.