Filmy,Recenzje

Intryga w intrydze – Jon M. Chu – “Iluzja 2” [recenzja]

Jedną z najciekawszych premier lata była Iluzja 2 – sequel hitu sprzed trzech lat. Pierwsza część bardzo przypadła mi do gustu – miała wszystkie potrzebne elementy do wzbudzania czystej ekscytacji i zachwytu. Sympatyczne, umykające wymiarowi sprawiedliwości, dobre i inteligentne postacie? Były. Zaskakująca, pełna akcji i magicznych sztuczek fabuła? Też. Co tam trochę (czy nawet więcej) niewiarygodności… Druga odsłona musiała zmierzyć się z większymi oczekiwaniami. Ponadto zabrakło ważnej aktorki, Isly Fisher (zaszła w ciążę). Mimo to produkcja wypadła całkiem dobrze, chociaż nie obyło się bez mankamentów.

Film rozpoczyna się powrotem naszych ulubieńców, którzy czas spędzali między innymi na trenowaniu i wyczekiwaniu. Gdy wreszcie dostają od Oka zadanie, okazuje się, że zostają przechytrzeni, a następnie zmuszeni do wzięcia udziału w większej sprawie… Fabuła z pewnością nie ma takiej świeżości jak poprzednia część. Tamta historia była prostsza, ale w tym tkwił jej sukces – akcję śledziło się z radością, a końcowy zwrot akcji tym bardziej zaskoczył. Natomiast w Iluzji 2 twórcy stwierdzili, że spróbują przebić tę formułę, co niestety się nie udało. Zapełnili produkcję masą twistów i komplikacji, lecz przez to całość wydaje się przekombinowana. Zwłaszcza w ostatnich minutach można poczuć przesyt wszelkimi wikłaniami, szczególnie że zaczynają się ocierać o o granicę kiczu – a momentami nawet nieco ją przekraczają.

Iluzja 2

Z kombinacjami wiąże się coraz większy chaos. Chociaż sam nie miałem problemów z połapaniem się w rozwoju akcji, to nie umknęło mojej uwadze, jak bardzo fabule brakuje odpowiedniego wyważenia i porządku. Tu tempo wydarzeń potrafi być naprawdę zawrotne, w intrydze może skrywać się kolejna intryga, oglądamy następną sztuczkę lub efektowną scenę… Jednak w tym wszystkim przydałoby się pewne uspokojenie i zaprzestanie szastania zwrotami zdarzeń na lewo i prawo. Zresztą, niektóre z nich da się przewidzieć. Widz staje się zbyt wrażliwy na punkcie twistów, a twórcy nie zawsze się z nimi kryją (Morgan Freeman…), ewentualnie robią to źle.

Nie bez znaczenia są sceny, które trudno kupić. Na Iluzję 2 trzeba patrzeć z dużym przymrużeniem oka, bo trafiają się przesadzone momenty, a nawet zwykłe błędy – chyba że założymy, że nie wszystko trzeba dokładnie wyjaśnić, ale na pewno istnieje dobre wytłumaczenie każdej sytuacji. Dochodzi do tego łatwość, z jaką bohaterowie dokonują np. hipnozy, która zdecydowanie upraszcza wiele spraw. Niemniej film wciąż dostarcza dwugodzinną dawkę dobrej rozrywki. Seans upływa szybko – trochę humoru, mnóstwo zwrotów akcji i, mimo przesytu, od razu ulega się magii produkcji. Występują też incydenty, które w wyraźnym stopniu przykuwają uwagę. Prawdopodobnie są niemożliwe, ale jak trzymają w napięciu (np. przechwyt karty)!

Iluzja 2

Na widowiskowość Iluzji 2 także nie można narzekać. Trochę czuć już w tym sztuczność, lecz Jeźdźcy nadal potrafią zrobić show, które zainteresuje publiczność w filmie i film oglądającą. Na bohaterów zaś wciąż spogląda się z sympatią, chociaż szkoda, że relacje między nimi nie zostały bardziej rozwinięte, bowiem są dość umowne. Jednak średnio zaprezentowała się nowa twarz w ekipie, czyli Lula zastępująca Henley Reeves. Jak już wspominałem, Isla Fisher nie mogła wystąpić, więc jej postać nie znalazła się w produkcji (choć została poruszona w dialogach). Lula niestety nie może się z nią równać. To prosta, schematyczna sylwetka, która razi swoją nienaturalnością i wyolbrzymionym zachowaniem. Nie pasuje do drużyny Jeźdźców. Nie wiem, ile w tym winy reżysera lub scenarzysty, a ile aktorki – Lula w każdym razie okazała się jedną z wad.

Z drugiej strony wiele postaci jest tutaj przerysowanych i stereotypowych (w tym także ta odgrywana przez Daniela Radcliffe’a). Główni bohaterowie wydawali się uciekać od tego, potrafili rzucać żartami, ale zachowywać pozory powagi i tajemniczości – przynajmniej z tego kojarzę pierwszą część. Co jeszcze można można powiedzieć o filmie? Efekty prezentują się solidnie, dodają całości spektakularności. Aktorstwo stoi na dobrym poziomie, lecz niektórzy są zbyt czytelni. Na plus zaliczam poświęcenie więcej czasu Dylanowi, który wcześniej nie mógł się pokazać jako magik.

Iluzja 2

Iluzja 2 to dobry, pełen akcji i twistów film. Twórcy przesadzili z wikłaniem fabuły, a postać Luly im nie wyszła, jednak zapewnili emocjonującą i wciągającą rozrywkę. Nie najlepsze zakończenie, parę oczywistości czy chaos trochę przeszkadzają, ale poziomem produkcji wciąż czuję się usatysfakcjonowany. Dwie godziny zleciały mi jak z bicza strzelił – o to chodzi w niezobowiązującym, relaksowym kinie.

Fot.: Monolith Films

Podobne wpisy:

Avatar

Student dziennikarstwa i miłośnik fantastyki. Uwielbia czytać książki (fantastyczne) oraz oglądać filmy i seriale telewizyjne (nie tylko fantastyczne). Nie ma nic przeciwko dobrej grze, zwłaszcza z gatunku cRPG, ale ostatnio częściej grywa w Fifę. Piłka nożna to jego pasja, lecz zdarza mu się śledzić zmagania w innych dyscyplinach sportowych - gdy jest komu kibicować.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone gwiazdką *