Panie Szczerku, kocham pana! – Ziemowit Szczerek – „Międzymorze. Podróże przez prawdziwą i wyobrażoną Europę Środkową” [recenzja]

Międzymorze

Ostatni miesiąc podróżowałam z panem Szczerkiem przez Europę Środkową. Pan Szczerek pokazywał mi środkowoeuropejskość prawdziwą i wyobrażoną. Zazwyczaj niedowierzam przewodnikom, bo trochę przekłamują, trochę koloryzują, bardzo upraszczają, no i też czasem zwyczajnie im się nie chce. A pan Szczerek, nawet jeśli przekłamuje i koloryzuje (w co szczerze wątpię), to nie twierdzi nigdy, że posiada monopol na rację i prawdę. Swobodnie sobie gawędząc, zawsze zaznacza, że to tylko jego percepcja i jego wyobrażenie. Bardzo skromny jest. Zaufałam mu jak nikomu. I okropnie się zakochałam. W książce Międzymorze, oczywiście.

Pewnie wszyscy słyszeli o idei Międzymorza – że miałaby to być polityczna koalicja państw Europy Środkowej. Taka trochę stojąca w kontrze do Unii Europejskiej z jednej strony, a do islamizacji z drugiej – Unia „Słowiańska”. Ja osobiście o niej wcześniej nie słyszałam. Straszne, prawda? I to zapewne czyni mnie najgorszym recenzentem Międzymorza w historii. Przepraszam niniejszym wszystkich zorientowanych w politycznych i historycznych zawiłościach. Przepraszam też autora, jeśli nie daj Boże natrafił w sieci na te słowa. Poniższy tekst powstaje z perspektywy radosnego ignoranta, który coś tam widział, coś tam wie, coś tam przeczuwa, ale posiada zupełnie nieukształtowane poglądy i nieusystematyzowane informacje. Po prostu zabrałam się z panem Szczerkiem w tę książkową podróż po Polskach, Czechach, Słowacjach, Węgrach, Bułgariach, Rumuniach, Bośniach, Chorwacjach, Ukrainach, Białorusiach, Litwach, Łotwach, Estoniach etc. Liczba mnoga zamierzona.

Dlaczego liczba mnoga?

Z tyłu okładki napisano: FASCYNUJĄCA OPOWIEŚĆ I – ZŁOŻONY NICZYM Z PUZZLI – OBRAZ WSPÓŁCZESNEJ EUROPY ŚRODKOWEJ W FAZIE GWAŁTOWNYCH PRZEMIAN. Od siebie dodam, że chodzi o puzzle w 3D. Polskę, Czechy, Słowację i każdy inny kraj (a może naród?) Szczerek przedstawił w kilku wymiarach, pokazał z różnych stron i punktów widzenia: od środka, od zewnątrz, a czasem nawet i z góry. W efekcie to są różne Polski, różne Czechy czy różne Słowacje. Niejednorodne, pełne wewnętrznych sprzeczności, czasem trochę straszne, czasem trochę śmieszne. „Jak w życiu” – to chyba największy komplement dla autorów literatury reportażowej, czyż nie?

Nie wiem, jaki był program tej międzymorskiej wycieczki. Jak dla mnie, trochę chaotycznieśmy jeździli i zaglądali do barów, na rynki miast i miasteczek, do wiejskich sklepików. W pociągach i na lokalnych drogach podglądaliśmy zachowanie ludzi, a wędrując uliczkami, sprawdzaliśmy elewacje budynków i stan nawierzchni. Ale może w tej pozornej chaotyczności był jakiś klucz, o którym nie wiem? Pan Szczerek próbował uchwycić „polskość”, „czeskość”, „słowackość”, „węgierskość” itd. Zadanie to niełatwe. A korzystał z wszelkich dostępnych środków. Sprawdzał tę „…ość” rozmową z autochtonami, ich wyglądem, językiem, architekturą, stopniem oszyldozowania przestrzeni, kulturą w ruchu drogowym, kuchnią. Polewał to sosem własnym wiedzy o regionie i efemerycznych odczuć. Co zmieszane razem nie dawało oczywiście całościowego obrazu sytuacji. Nawet nie wiadomo, czy dawało obraz prawdziwy, czy tylko wyobrażony. Bo te puzzle 3D mają bardzo płynne, zmieniające się połączenia między sobą. Ich brzegi się zacierają, bo są uderzane przez interferencyjne fale. Na jeden region nakłada się na siebie przecież mnóstwo rzeczywistości. Takie to Międzymorze.

Co tu się odjaniepawla, czyli język współczesności

Zapytano mnie: „Podoba ci się ta książka, serio? Przecież Ty się tym zupełnie nie interesujesz”. Niby tak. Ale Międzymorze to ani manifest polityczny, ani antymanifest, ani nawet opracowanie koncepcji Intermarium. Dla mnie to przede wszystkim piękna literatura podróżnicza, której język niezmiennie zachwyca od pierwszej strony. Pan Szczerek tak cudownie operuje polszczyzną starą i młodą, przeprowadza zaskakujące zabiegi i operacje na języku, układa anegdoty, rejestruje absurdy, tworzy analogie, zestawia dysonanse, przemyca żarty i żarciki, że z prawdziwą przyjemnością rozczytywałam się w 343 stronach o tym, co zupełnie mnie nie interesuje. Aż trochę zaczęło. Albo po prostu zawsze tak było.

Bo Międzymorze jest też o nas. Polakach (Słowianach? Europejczykach?) O naszych wewnętrznych podziałach i o tym, co nas łączy. O tym, jak porządkujemy przestrzeń wokół siebie i o tym, jak ją burzymy. O naszym pochodzeniu, naszych aspiracjach na arenie międzynarodowej, a także o tym, czego się wstydzimy i co nas żenuje. I co chyba tutaj najważniejsze – o tym, co nas definiuje w odniesieniu do innych państw Międzymorza, a nawet spoza niego. I o tym, jak w innych narodach szukamy podobieństw do nas.

I są tutaj sprawy, którymi teraz żyją „wszyscy”. My. Od polityki Trumpa zza oceanu, przez Merkel i Putina obok, po nasz rodzimy PiS. Emigranci, stan dróg, marsze KODU… Narracja została tak poprowadzona, że czujemy, jak bardzo jesteśmy blisko tych wydarzeń; że rzeczy i zjawiska dzieją się teraz, że nastała epoka gwałtownych, nieodwracalnych zmian. Patrzymy, nie do końca wiedząc, jak się zachować, co myśleć, jak reagować – całkiem jak ci graniczni chorwaccy policjanci w stosunku do wędrujących uchodźców.

No dobra, ale co z tym Międzymorzem?

Nie wiem. Pan Szczerek też nie wie. Owszem, ma swoje teorie, spostrzeżenia i diagnozy, ale dyskretnie je dozuje i z dystansem podchodzi do tematu. Węszy, podpytuje, przymierza różne scenariusze wydarzeń. Przytacza opinie zarówno publicystów i „ludzi z ulicy”. Czasem tylko urządza malutkie “podśmiechujki”, gdy kolejne kraje chcą wstawać z kolan, ogarnięte wiarą w swoją wielkość. Ale nie ma tu połajanek, nie ma szyderstwa, nie ma też szczególnych sympatii do tej opcji politycznej. Są za to puzzle w 3D do ułożenia. Have fun!

Fot.: Wydawnictwo Czarne

 

Próbuje z różnym skutkiem zapracować na swoje nazwisko. Póki co, traktuje je jak przewrotny żart. Umie czytać i pisać. Z rachowaniem gorzej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *