Muzyka,Patronat,Recenzje

Brawurowy debiut – Max Bravura – “How Bravura” EP [recenzja]

max bravura
max bravura

Debiutancka EP formacji Max Bravura to dowód na to, jaką nieodkrytą potęgą jest nasza krajowa scena alternatywna. Te scena wręcz kipi talentem, a erupcja nowych, młodych bandów jest wręcz nieograniczona. Powiem szczerze, że praktycznie w ogóle nie słucham muzyki zza naszej zachodniej granicy tudzież zza oceanu. Nie mam jak, nie mam kiedy, bo nieustannie w moim odtwarzaczu kręcą się płyty takie jak epka How Bravura, która wydaje się, że jest zwiastunem bardzo ciekawej kariery.

Za Max Bravurą stoi osoba Macieja Wachowiaka, lidera, wokalisty i współzałożyciela electro rockowej formacji Slutocasters, która między innymi popisała się dwoma kawałkami na soundtracku do filmu Hardkor Disco. Wachowiak w Max Bravura poszedł w innym kierunku, bardziej gitarowym, co niewątpliwie jest zasługą Jacka Talagi, który w zespole pełni rolę operatora instrumentu z sześcioma strunami. Obok Wachowiaka i Talagi skład uzupełniają Rade Rutkowski na basie oraz Filip Oczkowski na perkusji.

Te szesnaście minut muzyki tworzyło się w bólach. W Max Bravura niejednokrotnie zmieniał się skład, a szukanie odpowiedniego brzmienia było dość długim procesem, który trwał w sumie cztery lata. Pięć kompozycji z epki jest w sam raz, to esencja tego, co wypracował zespół podczas dotychczasowej działalności. To swoiste podsumowanie, zamknięcie poszukiwań, ale i nowe otwarcie, początek drogi ku nieznanemu. Wydaje się, że epka How Bravura jest doskonałym startem.

Epka, choć krótka, mieni się wieloma barwami. Płytkę rozpoczyna nieco nowofalowy Houses. Rozkładane akordy gitar, basowy puls podszyty elektronicznym sosem i lekko teatralny głos Macieja Wachowiaka zgrywają się w bardzo zgrabną i konkretną całość. Jednak nie miałoby to tak dużej siły przebicia, gdyby nie melodia – wyrazista, trochę skoczna, do pośpiewania z fanami na koncercie. Another zmienia natomiast nastrój, kąśliwy riff przemieszany jest z dźwiękami akustycznych gitar i ostrzejszej elektroniki. Ten utwór jest bardzo bliski temu, co robił Wachowiak ze Slutocasters.

MAX BRAVURA How Bravura EP (full album)

Pozostałe trzy kawałki to już zdecydowanie bardziej gitarowe granie. Johnny może zaskoczyć ciężarem i lekko blues-stonerowym brzmieniem. Something Always to materiał na hit. Kawałek ten rozpiera energia, podobnie, jak kończący płytkę Bruises, który trochę przypomina w brzmieniu gitar i sposobie śpiewania Macieja Wachowiaka Stonesów z lat siedemdziesiątych, lecz puls kawałka może się kojarzyć z kapelami z kręgu post-punka.

Najważniejsze jest jednak to, że Max Bravura na epce przedstawili słuchaczom zalążki swojego charakterystycznego stylu. Epka How Bravura, to mieszanka wpływów punkowych, nowofalowych i klasycznie rockowych, z obowiązkowym dodatkiem tego, co się dzieje na współczesnej scenie alternatywnej. Max Bravura na epce zaprowadza nas w świat tak brudnych gitar, jak i wave’owej lekkości i zwiewności w sferze melodii. Krótko mówiąc, muzyka kapeli Macieja Wachowiaka intryguje, i to bardzo. Czekam na więcej.

Fot.: How Bravura

Na Głosie Kultury odpowiedzialny za pisanie o muzyce. Gustuje w każdym gatunku oprócz rapu, jednak im większy gitarowy hałas, tym lepiej.