Dom lalki

Nigdy nie przestawaj śnić – Neil Gaiman – „Sandman. Tom 2. Dom lalki” [recenzja]

Już niebawem na Netflixie zadebiutuje serial Sandman, wokół którego już teraz toczy się gorąca fanowska dyskusja. Przed obejrzeniem serialowej wersji tej ikonicznej dla kultury popularnej (i nie tylko!) opowieści, warto zapoznać się z komiksowym oryginałem autorstwa Neila Gaimana. Warto tym bardziej, że uniwersum Śnienia to świat skomplikowany i mroczny. Okazja do lektury jest tym lepsza, że wydawnictwo Egmont sukcesywnie wznawia kolejne tomy cyklu w serii DC Black Label. Druga odsłona opowieści o Władcy Snów – Morfeuszu z rodu Nieskończonych, czyli właśnie Sandman. Dom lalki to komiks wielowarstwowy i gęsty od nawiązań do innych tekstów kultury. To historia niesłychanie intelektualna, wymagająca od czytelnika zaangażowania i skupienia oraz znajomości intertekstualnych meandrów, po których Gaiman porusza się po mistrzowsku. Ta narracja o specyficznej atmosferze, niepokojąca i niejednoznaczna to jedna z najważniejszych i najbardziej „klimatycznych” opowieści w historii komiksu. 

Sandman ma już ponad trzydzieści lat

Cykl Sandman autorstwa Neila Gaimana zadebiutował w 1989 i był wydawany aż do roku 1996. Łącznie ukazało się 75 zeszytów przedstawiających losy Morfeusza – Władcy Snów, zwanego również Piaskunem lub po prostu Snem.

Sandman. Dom lalki to drugi tom zbiorczego cyklu wznowionego przez wydawnictwo Egmont, który w sumie liczy dziesięć ksiąg. W skład tomu wchodzą zeszyty od 9. do 16. oryginalnej serii.

Przygody Morfeusza to zwarta i zamknięta historia. Chcąc ją docenić tak, jak na to zasługuje, powinniśmy więc zapoznać się ze wszystkimi tomami opowieści. Bo choć Dom lalki opowiada nam o nowych przygodach Piaskuna, to jednak pojawiają się w nim  liczne odwołania do pierwszego tomu cyklu, czyli do Preludiów i nokturnów.

Władca snów powraca w wielkim stylu

Dom lalki zaczyna się w momencie, gdy Sandmanowi udaje się wydostać ze szponów kultu prowadzonego przez okultystę Rodericka Burgessa. Owiany złą sławą mag za wszelką cenę chciał osiągnąć nieśmiertelność. W tym celu postanowił zniewolić samą Śmierć. Burgess nie wiedział jednak, że Śmierć ma sześcioro nadprzyrodzonego rodzeństwa – Los, Zniszczenie, Rozpacz, Pożądanie, Maligne i Sen. Omyłkowo mag porywa tego ostatniego – władcę Krainy Snów i zamyka go w magicznym więzieniu. Po ponad 70. latach niewoli (i śmierci Burgess’a), Morfeuszowi udaje się uciec.

Podczas nieobecności Sandmana, w Krainie Śnienia wiele się zmieniło. Niekoniecznie na lepsze. Morfeusz stara się zatem naprawić szkody, jakie wyrządziło jego uwięzienie.

Sandman. Dom lalki to jednak nie tylko opowieść o Morfeuszu

Ale też o emocjach, miłości i… seryjnych mordercach. Gaiman sprawnie miesza różne gatunki literackie. Znajdziemy tu i elementy przerażającego horroru, i mrocznego urban fantasy. A także opowieści obyczajowej, rasowego dramatu czy opowieści zemsty. Jest mitologia, różne religie, baśniowość i groteska.

Sandman. Dom lalki to zbiór opowiadań, z których każde utrzymane jest w innym klimacie i stylu. W jednym z nich poznamy jedyną, prawdziwą miłość naszego bohatera. W innym, utrzymanym w konwencji horroru, będziemy śledzić losy ludzi, którzy nieświadomie trafili na zjazd seryjnych morderców.

Tyle fabuła, która ma w sobie cechy prawdziwej grozy. Natomiast warstwa graficzna jest po prostu genialna. Oniryczne, rozmazane rysunki duetu Dringberg – Jones są wprost idealnie dopasowane do klimatu opowieści. Czyni to z Domu lalki jeden z najbardziej „klimatycznych” komiksów, jakie czytałam.

Wydanie

Najnowsze polskie wydanie komiksu zasługuje na uwagę z kilku powodów. Po pierwsze z powodu rozszerzonej przedmowy autorstwa samego Neila Gaimana. Drugi powód to wspaniałe, nastrojowe okładki poszczególnych „zeszytów” Dave’a McKeana będące zgrabnym kolażem malarstwa i fotografii..

Reasumując, Sandman. Dom lalki to pozycja obowiązkowa dla każdego fana komiksów.

Fot.: Egmont


Przeczytaj także:

Recenzję komiksu Sandman. Preludia i nokturny

Dom lalki

Write a Review

Opublikowane przez
Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.