Ciekawostki,Filmy,Publicystyka

Piątkowa ciekawostka o…: “Ghostbusters”

Ghostbusters
Ghostbusters

Dziś w kinach swoją premierę ma remake – lub jak kto woli – reboot filmu Ghostbusters, który główne postacie przerobił na kobiety. Nie żebym miał coś do kobiet, ale może lepiej powspominajmy oryginalnych Pogromców duchów z 1984 roku, w reżyserii Ivana Reitmana, bo właśnie taki będzie temat dzisiejszej piątkowej ciekawostki.

Oryginalny film opowiada historię trójki naukowców – doktora Raymonda Stanza, doktora Petera Venkmana i doktora Egona Spenglera – którzy w wyniku coraz liczniejszych manifestacji sił paranormalnych w Nowym Jorku, zawiązują grupę Pogromców duchów, zajmującą się łapaniem zjaw za pomocą specjalnie zaprojektowanej pułapki. Nieco później ich szeregi zasila jeszcze Winston Zeddemore. Oryginalną czwórkę zagrali wówczas kolejno: Dan Aykroyd, Bill Murray, Harold Ramis oraz Ernie Hudson. Jak to w takich produkcjach bywa, nie była to jednak obsada, którą twórcy mieli pierwotnie na myśli, pisząc scenariusz filmu.

Jednym aktorem, który ostał się od samych zaczątków pomysłu, był Dan Aykroyd. Zresztą to właśnie on ten pomysł wymyślił, z tym, że w jego wczesnej wersji akcja filmu miała dziać się w przyszłości, gdzie byłoby całe mnóstwo zespołów pogromców duchów, którzy mieli być służbą tak powszechną jak ratownicy medyczni czy strażacy. Pomysł Aykroyda zakładał też, że film będzie nosił tytuł Ghost Smashers. Według Ivana Reitmana taka produkcja pochłonęłaby budżet co najmniej 300 milionów dolarów, zatrudniono więc Harolda Ramisa, który tak przerobił scenariusz, aby akcja działa się w teraźniejszości.

ghostbusters1

Ta wczesna wersja zakładała też tylko trójkę głównych bohaterów, w których wcielić mieli się John Belushi (Venkman), Dan Aykroyd (Stanz) i Eddie Murphy (Winston). Grupa miała biegać po mieście w kombinezonach w stylu S.W.A.T. i zamiast plazmowych karabinów używać różdżek. Tak, różdżek… Pierwotnie w filmie miał pojawić się także John Candy w roli Louisa, jednak jego koncepcja tej postaci za bardzo odbiegała od wizji twórców, ostatecznie więc obsadzono Ricka Moranisa. Pozostali kandydaci również nie mogli, bądź nie chcieli, wziąć udziału w produkcji. John Belushi w tym czasie już nie żył, a Eddie Murphy wolał zaangażować się w Gliniarza z Beverly Hills, więc rola Winstona została napisana od nowa i wprowadzona na ekran dopiero w połowie filmu. Harold Ramis doszedł do wniosku, że to właśnie on sam najlepiej odegra postać Egona Spenglera, do obsadzenia pozostał więc już tylko Venkman. Rolę proponowano innym, popularnym w tych czasach aktorom komediowym i odrzucił ją między innymi Chevy Chase (który stwierdził, że finalny scenariusz znacznie różni się od pierwszego, znacznie mroczniejszego draftu) i Steve Guttenberg (który wybrał Akademię policyjną). W końcu rolę Venkmana przyjął Bill Murray, który zgodził się na to tylko pod warunkiem, że później Columbia (wytwórnia produkująca Pogromców duchów) zgodzi się sfinansować remake filmu Ostrze brzytwy z 1946 roku, z Murrayem w roli głównej (co zresztą się udało). Jak wiemy z perspektywy czasu, rola, którą Murray przyjął właściwie z litości, stała się jego największym przekleństwem, gdyż to właśnie Peter Venkman jest postacią, z którą aktor najbardziej kojarzy się fanom.

ghostbusters3

W połowie produkcji filmu, aby podtrzymać zainteresowanie, Ivan Reitman wypuścił zwiastun będący właściwie telewizyjną reklamą Pogromców duchów, którą później można było zobaczyć w gotowym obrazie. Jednak w trailerze fikcyjny numer telefonu (standardowo zaczynający się od 555) zastąpiony został prawdziwym. Po dodzwonieniu się pod ten numer, odbierała automatyczna sekretarka z nagraną przez Dana Aykroyda i Billa Murray’a wiadomością, w której informowali, że aktualnie są w terenie i łapią duchy. Przez sześć tygodni od emisji tego spotu, telefon dzwonił niemal nieustannie.

ghostbusters4

Najbardziej rozpoznawalny duch – ociekający śluzem zielony grubasek bez przerwy opychający się wszystkim, co wpadło mu w ręce – nie miał z początku żadnej oficjalnej nazwy. Ekipa ochrzciła go „cebulową głową” z powodu okropnego smrodu, jaki wydzielał. Dopiero twórcy animowanego serialu opartego na filmie Reitmana, wymyślili dla niego imię, pod którym znamy go wszyscy – Slimer.

ghostbusters5

W filmie pojawia się też postać Waltera Pecka, irytującego urzędnika, który w krytycznym momencie doprowadza do zamknięcia interesu Pogromców duchów. Postać ta została tak znienawidzona przez widzów, że wcielający się w Pecka aktor, William Atherton, skarżył się, że ten film zrujnował mu życie. Ludzie często podchodzili do niego, rzucając wyzwiskami i niejednokrotnie wszczynając bójki, zupełnie nie rozróżniając aktora od granej przez niego postaci. Sam Atherton jednak nie robił wiele, aby poprawić swój wizerunek, bowiem zaledwie parę lat później mogliśmy go zobaczyć w kolejnej irytującej roli, dziennikarza Dicka Thornberga, w filmie Szklana pułapka (1988).

Co ty nie powiesz?

Co ty nie powiesz?

Promująca film piosenka autorstwa Raya Parkera Jr. powstała o godzinie 4.30 nad ranem, po niemal dwóch dniach bezskutecznego poszukiwania przez niego natchnienia. Parker zobaczył w telewizji reklamę firmy odprowadzającej ścieki, w której padło hasło Who you gonna call? (Do kogo zadzwonisz?). To zainspirowało go do napisania znanego wszystkim utworu.

W nakręconym do piosenki Ghostbusters teledysku wystąpiło potem wiele znanych gwiazd, które pojawiają się na chwilę na ekranie, odpowiadając na pytanie: Who you gonna call? Wśród nich znaleźli się między innymi Chevy Chase, John Candy, Jeffrey Tambor, Danny DeVito i Peter Falk. Zobaczcie zresztą sami.

Ray Parker Jr. - Ghostbusters

Fot. i źródło: Columbia Pictures, RayParkerJuniorVEVO/YouTube, HBO

[buybox-widget category=”movie” name=”Pogromcy duchów” info=”Ivan Reitman”]

Podobne wpisy:

Avatar

Miłośnik lat 80., komiksów Marvela, horrorów i kina klasy B, które jest tak złe, że aż dobre. Odpowiedzialny za sprawy techniczne związane z Głosem Kultury.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone gwiazdką *