Ps kocham Cię

Legenda wciąż żywa – Cecelia Ahern – „PS Kocham Cię na zawsze” [recenzja]

PS Kocham Cię. Komu z nas choć raz nie obił się o uszy ten kultowy tytuł – czy to książki, czy to filmu? Pokusiłabym się o stwierdzenie, że niniejszy zwrot stał się swego rodzaju legendą, czymś, co wyciska łzy za każdym razem, czymś, co łamie serce – raz po raz. Dzięki tej książce autorka, Cecelia Ahern, zyskała popularność, a film z Hilary Swank i Gerardem Butlerem stał się hitem. I oto po wielu latach autorka powraca do nas z… PS Kocham Cię na zawsze. Historia toczy się 7 lat po śmierci Gerrego. Czy to mogło się udać? Sama nie byłam pewna.

Zawsze celuj w Księżyc, a nawet jeśli chybisz, wylądujesz wśród gwiazd.

Jak już wcześniej wspominałam, akcja PS Kocham Cię na zawsze toczy się 7 lat po śmierci Gerrego. Holly poukładała swoje życie: ma pracę, nowego partnera, do którego zamierza się wprowadzić – wszystko wydaje się w porządku. I pewnego dnia, gdy godzi się na wzięcie udziału w podcaście, w którym to opowiada o listach swojego zmarłego męża, które otrzymywała przez 10 miesięcy od jego śmierci – coś się zmienia. Zgłaszają się do niej członkowie nowo powstałego klubu o nazwie PS Kocham Cię z prośbą, by Holly pomogła im. W czym? W napisaniu listów – listów do swoich bliskich. Członkowie klubu PS Kocham Cię umierają – zostało im niewiele czasu.

Bardzo martwiłam się, co może wyjść z tej głośnej kontynuacji. Czy autorka popsuje w ten sposób odbiór klasyki, jaką stała się pierwsza część książki? Czy będzie to banalne, ckliwe, nie do przyjęcia? Nie mogę zaprzeczyć, że byłam nastawiona bardzo sceptycznie. Lecz – mówię to z prawdziwą ulgą – moje obawy okazały się niepotrzebne.

Choć czytelnik na nowo spotyka się z Holly i jej przyjaciółkami, uważam, że historia głównie została poświęcona członkom klubu PS Kocham Cię. Była to niezwykła, bardzo pouczająca opowieść o śmierci, żałobie, stracie, chorobie, o refleksji nad życiem: nad jego pięknem i kruchością.

Członkowie klubu to: Joy chorująca na stwardnienie rozsiane, które stopniowo odbiera jej sprawność; Bert, umierający na chorobę płuc; Paul, młody tata zmagający się z nowotworem mózgu i – co najbardziej łamiące serce –Ginika, 16-letnia, samotna mama maleńkiej Jewel, cierpiąca na raka szyjki macicy. Holly angażuje się w pomoc każdej z powyższych osób, tworzy dla nich listy, nagrania, a nawet – uczy Ginikę pisać i czytać.

Powieść czyta się niezwykle płynnie i szybko. Narracja jest pierwszoosobowa, przez co jeszcze bardziej „wchodzimy” w całą historię – tak jakbyśmy byli prawdziwymi obserwatorami tego, co się dzieje. Choć książka liczy ponad 400 stron, ani przez chwilę nie poczułam znużenia czy znudzenia. Nie ma o tym mowy w tej powieści!

PS Kocham Cię na zawsze czytało się z ogromnym smutkiem i nadzieją. Z poczuciem niesprawiedliwości. Były takie momenty, że łzy same lały mi się po policzkach i nawet nie próbowałam ich zatrzymać. Czytelnik podczas lektury naprawdę zdaje sobie sprawę, jakim cudem jest zdrowie, możliwość uczestniczenia w życiu swoich bliskich. To naprawdę wielki – największy – dar.

Holly myślami wciąż powracała do Gerrego i wspomnień o nim. Przez to żal dotyczący straty, który wciąż w niej gdzieś pozostał (bo jakby mógł zupełnie odejść?), udzielał się także czytelnikowi. Było jeszcze smutniej, bo po prostu współczułam tej kobiecie i wyobrażałam sobie, jak musiała cierpieć, gdy odchodził w jej ramionach ukochany mąż. Jak bardzo wciąż – mimo że jest już szczęśliwa z kimś innym – musi tęsknić za swoją pierwszą miłością, którą życie odebrało jej w tak tragiczny sposób?

Jestem pod wrażeniem lektury PS Kocham Cię na zawsze. I choć złamała mi serce, przez co fizycznie naprawdę mnie bolało – będę gorąco polecać ją każdemu. Może nie jest to taki klasyk jak część pierwsza, jednak udowadnia, że legenda Gerrego wciąż jest żywa w sercach fanów! I zawsze będzie!

PS Kochajcie się!

Fot.: Wydawnictwo Akurat


Przeczytaj także:

Hilary Swank w sequelu PS Kocham Cię!

Ps kocham Cię

Write a Review

Opublikowane przez

Natalia Chrobok

Wszystkie niewypowiedziane słowa.

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.