Śledztwo po latach – Michael Connelly – „Czarna skrzynka” [recenzja]

Harry’ego Boscha znałem tylko z serialu Bosch od firmy Amazon (tutaj wyjaśniam, dlaczego warto go obejrzeć). Nie ukrywam, że bardzo spodobała mi się ta kryminalna produkcja, dlatego zbliżająca się premiera kolejnej książki poświęconej słynnemu detektywowi wzbudziła moje zainteresowanie. Oczywiście Czarna skrzynka to już dziewiętnasta powieść o dochodzącym prawdy bohaterze, ale okazało się, że bez przeszkód można zagłębić się w nią, nie znając poprzednich. Opowiada o nowym śledztwie Harry’ego dotyczącym morderstwa europejskiej reporterki.

Doszło do niego w 1992 roku, gdy Los Angeles nawiedziły krwawe rozruchy. Trudna sytuacja policji spowodowała, że wiele spraw z tamtego okresu nie zostało rozwiązanych. Ba, ofiary nie mogły liczyć nawet na odpowiednie zaangażowanie ze strony detektywów, którzy musieli wędrować z jednego miejsca zbrodni do drugiego, żeby naprędce robić krótkie rozeznania. Jedną z takich spraw było zabójstwo dziennikarki Anneke Jespersen. Po 20 latach, gdy następują wznowienia nieskończonych śledztw, Bosch postanawia poznać okoliczności jej śmierci i wysłać za kratki morderców.

Czarna skrzynka przedstawia śledztwo od podszewki. Detektywistyczna robota wymaga dużej determinacji, cierpliwości i przede wszystkim inteligencji, żeby dojść do sedna sprawy. Tego nie brakuje Harry’emu, którego śledzimy podczas wykonywania wszelkich potrzebnych czynności mających zaprowadzić go do prawdy. Autor książki pracował jako reporter w dochodzeniach, dlatego całe postępowanie przebiega bardzo wiarygodnie i realistycznie. Jego szczegółowość robi świetne wrażenie, choć może u niektórych czytelników pojawić się przy tym obawa – czy nie ma w tym nudy?

Nie ma ani grama. Michael Connelly interesująco przedstawia koleje śledztwa, dokładając co rusz następne tropy i informacje. Zresztą skupia się nie tylko na nim, ponieważ zapoznajemy się również z życiem prywatnym bohatera. On sam napotyka różne problemy – musi znosić polityczne machlojki wśród policji czy niewygodnych zwierzchników. Ponadto wychowuje córkę, dla której stara się znaleźć odpowiednio dużo czasu, i nawiązuje głębsze relacje z pewną kobietą. Te wątki są trochę schematyczne, ale spełniają swoje zadanie – czynią Boscha wyrazistą, pełnowymiarową postacią. Niestety tego samego nie można powiedzieć o pobocznych sylwetkach.

W ich przypadku bywa różnie. Niektóre mogły jednak zostać lepiej zaprezentowane. Więcej spodziewałem się szczególnie po partnerze Harry’ego, Davidzie Chu. W serialu dialogi między współpracującymi detektywami były odpowiednio przyjacielskie i trafiały się w nich sympatyczne utarczki. W Czarnej skrzynce tego nie ma. Chu stanowi dalekie tło, służy głównie za pomoc przy komputerze, ponieważ bohater nie jest obyty z nowymi technologiami. W ten sposób traci klimat książki. Poza tym sam świat nie zostaje opisany zbyt szczegółowo. Owszem, znalazły się w powieści kwestie społeczne takie jak rasizm, które nadają całości jeszcze większego realizmu, ale nie czuć atmosfery przesiąkniętego przestępczością Los Angeles – przynajmniej nie w pełni.

Być może działa tutaj taka zasada, że wcześniej widziałem serial i, chcąc nie chcąc, nasuwają mi się do niego porównania. Jednak są one całkowicie niewinne – zarówno książka, jak i produkcja Amazona, dostarczają solidnej, kryminalnej treści. Parę różnic jest, ale nic nie powinno stanąć na przeszkodzie zapoznania się z oboma nośnikami wartościowych i dobrych historii. Właśnie – fabuła Czarnej skrzynki stoi na wysokim poziomie. Parokrotnie trzyma w napięciu i nie pozwala oderwać się od czytania. Czasem zaskakuje, wywołuje emocje – generalnie koło sprawy Anneke czytelnik nie przechodzi obojętnie. Czuje się podobną motywację, co Harry Bosch, żeby poznać prawdę, a ta satysfakcjonuje swoją złożonością. Wszystkie fragmenty układanki trafiają na swoje miejsce.

Satysfakcji natomiast nie ma z zakończenia sprawy. Dwadzieścia lat minęło, do zbrodni już doszło, a z całej siły chciałoby się jej zapobiec… Obecność takich myśli również dowodzi siły Czarnej skrzynki. Angażuje podczas czytania i naprawdę trudno znaleźć w niej wady (opisane wcześniej niedoskonałości nie są zbyt istotne – to tylko przykład, że prawdopodobnie książka mogła być lepsza). W każdym razie fani kryminałów powinni zapoznać się z nową historią z Harrym Boschem w roli głównej – bez względu na to, czy znają poprzednie książki z nim. W przedstawiony świat wchodzi się z marszu. Pisarz zadbał, żeby nie trzeba było wracać do literackich korzeni bohatera. Nie oznacza to jednak, że nie warto się z nimi zapoznać. Może kiedyś sam się na to zdecyduję.

Fot.: Wydawnictwo Albatros

Write a Review

Opublikowane przez

Krzysztof Lewandowski

Student dziennikarstwa i miłośnik fantastyki. Uwielbia czytać książki (fantastyczne) oraz oglądać filmy i seriale telewizyjne (nie tylko fantastyczne). Nie ma nic przeciwko dobrej grze, zwłaszcza z gatunku cRPG, ale ostatnio częściej grywa w Fifę. Piłka nożna to jego pasja, lecz zdarza mu się śledzić zmagania w innych dyscyplinach sportowych - gdy jest komu kibicować.

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.