Artykuły tego autora:


Lipiec 0

Ulubieńcy miesiąca: Lipiec 2018

Czy jesteście w stanie uwierzyć, że jesteśmy właśnie na półmetku wakacji?! Niesamowite, jak ten czas szybko przemyka nam przez palce. Na szczęście dla naszej redakcji – lipiec nie był czasem straconym i już śpieszymy ze świeżutką listą tytułów, które podobały nam się najbardziej i podbiły nasze serca i dusze w lipcu. Pierwszy miesiąc wakacji zdominowały… seriale i muzyka. Znaczna większość z nas zdecydowanie najczęściej wybiera seriale (wymieniamy ich aż sześć!), ale zaraz później istotne miejsce zajmuje muzyka (płyty, piosenki, wykonawcy, festiwale – wspomniane są przez nas łącznie cztery razy).  Żeby nie męczyć Was przydługim wstępem – sprawdźcie sami, jakie tytuły oraz jakie gałęzie sztuki dały nam najwięcej frajdy w mijającym miesiącu. 

Oczywiście jesteśmy ciekawi, jakie dzieła popkultury były Waszymi ulubieńcami lipca 2018! 

0

Ulubieńcy miesiąca: Czerwiec 2018

Czerwiec za nami, lato w pełni, czas relaksu, słońca i wakacji wciąż trwa. Jedni z nas wyjeżdząją na urlopy, inni zostają w domu przytłoczeni pracą. Jeszcze inni czekają po prostu na wymarzone wolne. Bez względu jednak na to, gdzie jesteście i jak mijają Wam lipcowe dni, mamy Wam do polecenia kilka tytułów, które uprzyjemniły czerwiec naszym redaktorom. Są wśród nich utwory muzyczne, gry, seriale, filmy. Jeśli więc szukacie inspiracji dla wolnego czasu – zapraszamy do lektury. Być może i Was zaczarują dzieła popkultury, o których wspominamy w poniższym tekście. Co nuciliśmy? W co graliśmy? Jaki serial wciągnął nas bez reszty? Jaki film oczarował? Bez zbędnego gadania zostawiamy Was z poniżsyzm tekstem, a gdybyście znaleźli chwilkę, możecie podzielić się z nami Waszymi ulubieńcami minionego miesiąca! Co Was opętalo w czerwcu? Dajcie znać!

Bates Motel 0

Norman, Ty Wariacie! – Anthony Cipriano – “Bates Motel” [recenzja]

Pociągający, uroczy, niezwykle interesujący i tajemniczy. No i piekielnie niebezpieczny. Taki właśnie jest Norman Bates wykreowany przez Anthoniego Cipriano i pozostałych twórców serialu Bates Motel. Freedie Highmore wcielając się w rolę młodego Normana, miał ogromne wyzwanie przed sobą. Czy się udało? Kim było w młodości człowiek, który u Hitchcocka sceną pod prysznicem stał się pewnego rodzaju ikoną? Mamy na jego poznanie pięć sezonów.

0

Ulubieńcy miesiąca: Maj 2018

Kolejny miesiąc znów minął niepostrzeżenie, w dodatku podobnie sprawa ma się z kolejnym – czerwiec już zbliża się do końca, a nam dopiero teraz udało się zebrać naszych ulubieńców maja. Na szczęście z tymi ulubieńcami sprawa wygląda tak, że nieważne, jak późno o nich napiszemy – większość z nich jest wciąż aktualna i tylko czeka na kolejnych entuzjastów. Tym razem znów jest różnorodnie – opowiadamy między innymi o malarstwie, o serialach, o filmach, o wydarzeniach związanych z e-sportem, o książkach, o muzyce… Nie ma co ukrywać, że dominują seriale, ale i gry komputerowe znalazły w maju swoje miejsce w naszych sercach. Liczymy na to, że wymienione poniżej pozycje choć trochę Was zainteresują, a kto wie, może już większość z nich znacie? Być może wybierzecie któryś serial lub film, z tytułów, które oczarowały naszych redaktorów, i skryjecie się wraz z nim przed upałami, których ani maj, ani czerwiec nam nie skąpią? Może książka, o której wspomina jedna z redaktorek, zachęci Was na tyle, że jeszcze dziś skusicie się na jej zakup lub wypożyczenie (ktoś wciąż jeszcze to robi?). Może muzyka proponowana przez naszego fana cięższych brzmień przemówi także i do Was? Kto wie, może za namową Małgosi wybierzecie się do amsterdamskiego muzeum? Taki obrót spraw z pewnościa by nas ucieszył, dlatego kończymy ten wstęp i zapraszamy po prostu do lektury Ulubieńców Maja – nie zapomnijcie również podzielić się swoimi faworytami!

Lyncha 4

Kocham Pana, Panie Lynch! – czyli o tym, dlaczego w 2018 roku nadal kocham Davida Lyncha

Źródło tego szczerego wyzwania ma początek gdzieś w latach 90. w bloku z wielkiej płyty. To właśnie wtedy, jeszcze jako dziecko, pierwszy raz zobaczyłam opening Twin Peaks Davida Lyncha; chwilę potem przegoniona przez mamę z pokoju, stojąc w piżamie, w ciemności, i tak zaglądałam tam z przedpokoju. „Co to za dziwne kino” pomyślałam, kiedy zwłoki znalezione na plaży miały już swoje imię, a klimat pierwszego odcinka (w którym w zasadzie nic takiego Lynchowskiego się nie działo) nieco już odstawał od klimatu seriali kryminalnych tamtych czasów. To właśnie w tamtym momencie Lynch zawładnął moją duszą na dobre.