Artykuły tego autora:


ulubieńcy miesiąca 0

Ulubieńcy miesiąca: Kwiecień 2018

Maj brnie sobie w najlepsze przez kalendarz i nasze życia (choć według utworu Jeszcze w zielone gramy było chyba na odwrót – to człowiek pędził przez kolejne grudnie, maje…), a my tymczasem wracamy wspomnieniami do kwietnia i dzielimy się z Wami tym, co zawładnęło naszymi sercami właśnie w tamtym miesiącu. Słowem – kolejni Ulubieńcy miesiąca przed Wami. Znów będzie różnorodnie, ale w Ulubieńcach o to właśnie chodzi. Mamy nadzieję, że poniższym tekstem zachęcimy naszych Czytelników do zapoznania się z choć jednym tytułem z tej listy – bo wiecie… jak coś się bardzo nam podoba, to zawsze chcemy, by inni również to odkryli, poznali i mieli szansę ocenić po swojemu. W kwietniu zawładnęły nami zarówno bardziej, jak i mniej komerycjne tytuły – mówimy o serialach, filmach, teledyskach czy muzycznych albumach. Zapraszamy więc serdecznie do lektury i ponieważ ten tekst ukazuje się dość późno, my już lecimy zastanawiać się nad naszymi Ulubieńcami maja (których niektórzy z nas już mają zaznaczonych na czerwono). A Wy? Czym zachwycaliście się w kwietniu? Jeśli macie chwilę, to podzielcie się z nami swoimi odkryciami i ulubieńcami – z chęcią przeczytamy i być może dzięki Wam coś nowego trafi w nasze gusta.

0

Lepiej nie zadzierać z lasem! – David Bruckner – “The Ritual” [recenzja]

David Bruckner i jego The Ritual to przemiło straszna propozycja na wieczór z horrorem. A wiem co mówię, ponieważ należę do tej elitarnej grupy, która przełomowy Blair Witch Project miała okazję zobaczyć na premierze w kinie.Tamtego wieczoru wszelkie szumy, cienie gałęzi na chodniku czy szelest liści nigdy nie wydawały mi się tak głośne i niepokojące, więc do domu wracałam prawie biegiem (a byłam już całkiem wyrośniętą pannicą). Od tamtego czasu oglądanie horrorów dziejących się w lesie stało się dziwaczną przyjemnością, nie mogłam więc przegapić takiej okazji, jaką wydawał się The Ritual.

0

Ulubieńcy miesiąca: marzec 2018

Już coraz śmielej poczyna sobie słońce, a wiosna jawi nam się jako coś realnego, a nie tylko mrzonka. Kwiecień trwa w najlepsze, dlatego najwyższy czas podsumować marzec pod kątem kulturalnych ulubieńców. Co tym razem upodobali sobie nasi redaktorzy? Muzyka, serial, gra, audiobook, utwór muzyczny, wystawa sztuki… Jest tego całkiem sporo i przede wszystkim – wciąż rządzi u nas różnorodność. Dlatego jeśli jesteście ciekawi, czym w marcu zachwycali się, kolejno: Mateusz, Patryk, Martyna, Michał, Małgosia, Kuba, drugi Mateusz, Magda, Iwona, Marla Magdalena, Sylwia i Przemek, to koniecznie poświęćcie chwilę czasu na lekturę poniższego tekstu. Ulubieńcy miesiąca to dla nas idealna okazja, by podzielić się z Wami naszymi wrażeniami i towarzyszącymi nam emocjami dotyczącymi jakiegoś wytworu kultury, bez konieczności recenzowania go i analizowania. Czy ten miesiąc był obfity, jeśli chodzi o ilość tytułów, które zawładnęły naszymi sercami? Koniecznie sprawdźcie, czego słuchaliśmy w marcu, co oglądaliśmy, co czytaliśmy, w co graliśmy, co nam chodziło po głowie i co nie chciało się od nas odczepić. Zapraszamy do lektury i życzymy sobie    i Wam, aby kwietniowi ulubieńcy okazali się jeszcze lepsi i okraszeni jeszcze większą dawką słońca    i wiosennej pogody!

0

Ekran czarny od zła – Nick Murphy – “The Secret” [recenzja]

Znacie to uczucie, kiedy oglądając coś, czujecie delikatne ciarki zażenowania i macie nieprzyjemne wrażenie, że zdecydowanie lepiej byłoby tego nie oglądać? Takie właśnie odczucia towarzyszyły mi w czasie oglądania miniserialu The Secret zrealizowanego dla stacji iTv. Całość to jedynie 4 odcinki, podczas których poznajemy szokującą historię, która wydarzyła się naprawdę. W społeczności skupionej wokół kościoła baptystów dochodzi do zbrodni. Lokalny dentysta i nauczycielka prowadząca lekcje w przykościelnej szkółce postanawiają zabić swoich małżonków, by nie musieć ukrywać swojego romansu.

Future Man 0

Po pięciu odcinkach #2: Granie w gry może jednak szkodzić! – “Future Man”!

Wyobraź sobie sytuację: w końcu po trudach i znojach przechodzisz najtrudniejszy level w grze, po czym w Twoim pokoju pojawiają się jej główni bohaterowie, mówiąc, że jesteś Future Manem, właśnie przeszedłeś ich tajną symulację, więc teraz będziesz musiał zbawić ich świat. Przecież jesteś najlepszy! Nie wiedzą jednak o tym, że nie jesteś super żołnierzem, a woźnym w dużej firmie, mieszkasz z rodzicami i w zasadzie gry wideo to jedyne, co całkiem nieźle ci wychodzi.