czy to już się dzieje?

Pozycja obowiązkowa – Fabio Chiusi – „Black Mirror. Czy to już się dzieje?” [recenzja]

Przyznam, że mam mały problem z napisaniem wstępu do tego tekstu. Z której strony bym nie chciała go ugryźć, tak każda kolejna próba wydaje mi się zbyt banalna. Bo ileż można pisać o tym, że Black Mirror to jedna z najlepszych rzeczy, jaka spotkała serialowy świat w ostatnich latach? Albo o tym, że po jego obejrzeniu nasze spojrzenie na świat nigdy już nie będzie takie samo? Zapewne powtórzyłabym też spostrzeżenie niejednej osoby stwierdzającej, że niepokojące wizje Charliego Brookera to nie tyle futurystyczna dystopia, a nasza rzeczywistość. O serialu, o którym napisano i powiedziano już tak wiele, nie sposób napisać coś odkrywczego, coś, na co ktoś inny już wcześniej nie wpadł. No, chyba że jest się zaangażowanym badaczem kultury i z iście popularnonaukowym zacięciem podchodzi się do tematu, tak jak pewien Włoch, który podjął się napisania Black Mirror. Czy to już się dzieje? Moje oczekiwania, biorąc pod uwagę, że Fabio Chiusi wziął na warsztat serial będący dla mnie w ścisłej czołówce moich ulubionych produkcji, były naprawdę spore i obawiałam się, czy autor będzie w stanie im sprostać. Mogę jednak z czystym sumieniem napisać, że zadanie zostało wykonane.

Pytanie, które stawia sobie autor powieści już w samym tytule – „Czy to już się dzieje?” – to pytanie, które nasuwa się każdemu widzowi po obejrzeniu przynajmniej jednego odcinka Black Mirror. I analizując naszą rzeczywistość, można dojść do oczywistego wniosku, że owszem, wiele z wizji przedstawionych przez Charliego Brookera to coś, z czym mamy do czynienia na co dzień. Fabio Chiusi jednak bardziej drąży temat, nie dając prostych odpowiedzi. Ale od początku: pierwsza rzecz, która bardzo mi się spodobała, to pomysł na konstrukcję książki. Każdy kolejny rozdział rozpoczyna się historią lub przemyśleniami na temat naszej rzeczywistości, które stają się punktem wyjściowym do rozważań na temat kolejnych odcinków Black Mirror. Przez to autor już od samego początku odpowiada twierdząco na tytułowe pytanie, ale zapewnia również książce płynność, nie suchą analizę serialowych wydarzeń.

A czego konkretnie możemy dowiedzieć się z lektury książki? No niestety, rzeczy w przeważającej większości niezbyt pozytywnych. Od lat technologia uzależnia nas w sposób, którego nawet na co dzień nie zauważamy. Stajemy się więźniami telefonów komórkowych, a bez Internetu nie wyobrażamy sobie życia. Jak to mówią – nie ma Cię w Internecie, znaczy, że nie istniejesz. W ciągu, zaledwie, kilkunastu lat Internet rozpowszechnił się tak bardzo, że jego brak jest dla nas sytuacją często nie do zniesienia, bez niego nie możemy pracować czy organizować sobie czasu wolnego. Powoli i bezwiednie zaczął nas zniewalać, co nie do końca sobie uświadamiamy. A, jak pisze Fabio Chiusi, najgorszy rodzaj zniewolenia to ten, z którego nie zdajemy sobie sprawy.

Każdy z nas kiedyś ocenił coś w Internecie, produkt, sprzedawcę, kierowcę, który podwiózł nas do domu. W takim systemie nie ma nic złego, pozwala łatwo ocenić, czy ktoś solidnie wywiązuje się ze swego zadania, czy wręcz przeciwnie – pozwala dokonać bardziej przemyślanego i udanego zakupu. Co jednak, jeśli powstanie aplikacja albo system, przez który będziemy mogli oceniać absolutnie każdy aspekt życia? Strach będzie robić cokolwiek. Jesteśmy tylko ludźmi, więc błędy są zupełnie naturalne, a wizja, w której jedno potknięcie może wpłynąć na to, czy dostaniemy dobrą pracę, czy będziemy mogli kupić wymarzone mieszkanie, dostać kredyt w banku, jest przerażająca. Jeśli jednak myślicie, że pomysł stworzenia takiej aplikacji lub systemu jest absurdalny, to powinniście, po pierwsze, przeczytać o systemie oceny obywateli w Chinach, a po drugie, odszukać aplikację Peeple.

Takie przykłady Chiusi w Black Mirror. Czy to już się dzieje? wręcz mnoży, omawiając niemal każdy aspekt świata poruszony przez Charliego Brookera. Napisałam „niemal każdy”, bo autor wydał swoją książkę przed powstaniem odcinka Banderstatchpiątego sezonu serialu, więc, siłą rzeczy, nie miał szans odnieść się do najnowszych odcinków. Nie znaczy to jednak, że w żaden sposób nie zostały omówione, bo w ostatnich rozdziale książki pan Patryk Młynek z Wydawnictwa Dolnośląskiego z pozycji fana pochyla się nad nimi, dzieląc się swoimi przemyśleniami. Bardzo miły akcent; dzięki niemu nie miałam wrażenia, że czegoś książce brakuje.

Niewątpliwie Black Mirror. Czy to już się dzieje? jest pozycją obowiązkową dla każdego fana. Książka napisana jest w sposób szczegółowy, otwiera oczy na wiele spraw, które przeciętnemu widzowi mogły umknąć podczas oglądania serialu. Nie jest to typowe czytadło do wchłonięcia na raz. Wymaga od czytelnika zaangażowania, myślenia i otwartości umysłu. Mimo że zdarzyły się drobne niedociągnięcia, głównie po stronie korekty, która nagminnie używała w niewłaściwym znaczeniu frazeologizmu „lwia część” czy zapomniała o przecinku, to nie zaburzyły one w żaden sposób lektury książki. Mogę polecić z czystym sumieniem. Nie tylko fanom serialu.


Fot.: Wydawnictwo Dolnośląskie

1 Komentarz

  • Bardzo kocham ten serial. Jest w TOP 3 moich ulubionych seriali. Po tej recenzji chętnie przeczytam tą ksiązkię. Dzięki wielkie ;) Pozdrawiam i Wesołych Świąt

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.