O, cześć Mark! – Greg Sestero, Tom Bissell – “Disaster Artist. Moje życie na planie The Room, najlepszego złego filmu na świecie” [recenzja]

Disaster Artist

Wszystko zaczęło się w 2003 roku, od The Room – najgorszego filmu świata, który jakimś cudem stał się tytułem kultowym. Odpowiedzialny za ten projekt “wizjoner”, Tommy Wiseau, miał w planach stworzyć arcydzieło i w pewnym sensie mu się udało, lecz nie do końca w takim kontekście, w jakim to sobie wymarzył. Dekadę później, kiedy już The Room obrósł kultem, jeden z aktorów i zarazem najlepszy przyjaciel Tommy’ego, Greg Sestero (z pomocą Toma Bissella), zdecydował się napisać biografię zawierającą jego wspomnienia z planu i z czasów, kiedy dopiero poznał enigmatycznego Wiseau. Książka została wydana pod zdecydowanie za długim tytułem Disaster Artist. Moje życie na planie The Room, najlepszego złego filmu na świecie i na jej podstawie James Franco nakręcił nominowany w zeszłym roku do Oscara film The Disaster Artist. Teraz biografia Grega Sestero ukazała się na naszym rynku, w końcu więc polscy czytelnicy mają okazję poznać historię tej dziwacznej, nieco toksycznej przyjaźni i jej beznadziejnie kultowego rezultatu.

Historia Grega nie byłaby w żaden sposób ciekawa, gdyby w jego życiu nie pojawił się Tommy. Ot, zwykły piękny chłopak z Kalifornii, który zamarzył o tym, aby zostać aktorem – jak tysiące jemu podobnych. Lecz kiedy w czasie zajęć z aktorstwa poznał dziwaczną postać, będącą całkowitym przeciwieństwem Grega, jego życie zmieniło się bezpowrotnie. Ową postacią był oczywiście Tommy Wiseau – wielki, trochę nieforemny mężczyzna, z kwadratową twarzą okoloną burzą długich, czarnych włosów. Sestero z miejsca postanowił, że musi odegrać z tym człowiekiem jakąś scenkę i to był jego największy błąd (albo najlepsza decyzja – zależy z której strony na to patrzeć). Wiseau, oprócz swojej odrzucającej aparycji, dysponował niezwykle miernymi zdolnościami aktorskimi, lecz kompensował to rekordowo wielkim ego. Greg wówczas o tym nie wiedział, lecz był pierwszą osobą, która zaproponowała Tommy’emu wspólne granie, w jego oczach stał się więc z miejsca najlepszym przyjacielem. Tak rozpoczęła się ta słodko-gorzka historia, pełna zabawnych epizodów, które tak naprawdę podszyte są dramatem niezrozumianego, lecz przekonanego o swoim talencie narcyza, który z tajemniczych źródeł miał na tyle wielkie fundusze, aby własnym sumptem nakręcić i wyprodukować film, który w jego mniemaniu miał stać się następnym Tramwajem zwanym pożądaniem, a zamiast tego został “Obywatelem Kanem wśród złych filmów”.

Greg Sestero spisał swoje wspomnienia, tworząc niezwykle wciągającą opowieść o przyjaźni, która całkowicie zmieniła jego życie. Tommy Wiseau, mimo tego że na co dzień był niezwykle trudną osobą, ostatecznie (i zupełnie zaskakująco) osiągnął swój cel, sprawiając, że jego film stał się znany i dziś nazywany jest najlepszym (co prawda w kontekście najlepszego złego filmu, ale mimo wszystko). Obaj panowie – Tommy i Greg, również dopięli swego. Obecnie ich nazwiska znane są większości kinomanom, a film Jamesa Franco jeszcze bardziej przyczynił się do eksplozji popularności The Room i jego twórców.

Disaster Artist pełen jest niemal niemożliwych do uwierzenia anegdot, które jednak wydarzyły się naprawdę. Czytając historię Tommy’ego, prawie cały czas zastanawiałem się, jakim cudem ten człowiek jest prawdziwy, i jak udało mu się osiągnąć to wszystko, zachowując się w taki sposób. Wiseau przez wiele lat bardzo pilnował swojej prywatności i niewiele było na jego temat wiadomo. Sestero w swojej książce odsłania wiele kart dotyczących swojego przyjaciela, o których nie mieliśmy do tej pory pojęcia. Są to zlepki historii i faktów zasłyszanych na przestrzeni lat, wśród których nie wszystkie szczegóły się zgadzają, a znając Wiseau, znaczna ich część jest zwykłą konfabulacją. Wyłania się z tego jednak pełne przeciwności i dramatów życie człowieka, który cały czas gonił za swoim marzeniem. Marzeniem, które ostatecznie, w pewnym sensie, udało mu się zrealizować.

Sestero przeplata w swojej książce rozdziały, przeskakując pomiędzy genezą spotkania z Tommym a wspomnieniami z planu The Room, ukazując nam obraz faceta, z którym raczej nikt z nas nie chciałby mieć do czynienia. Współpraca z Wiseau była dla większości aktorów i członków ekipy traumatycznym przeżyciem i prawdziwą szkołą przetrwania i mimo że lektura tych wspomnień wywołuje prawdziwe salwy śmiechu, domyślam się, że wszystkim tym ludziom zapewne do śmiechu nie było. Disaster Artist to naprawdę fascynujący tytuł, który w niezwykły sposób rozjaśnia fakty i nadaje kontekst najgorszemu filmowi świata. Zdecydowanie polecam, nie tylko fanom The Room.

Fot.: Zysk i S-ka

Miłośnik lat 80., komiksów Marvela, horrorów i kina klasy B, które jest tak złe, że aż dobre. Odpowiedzialny za sprawy techniczne związane z Głosem Kultury.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *