Uznani za winnych herezji – Heinrich Kramer, Jacob Sprenger – „Młot na czarownice. Pars tertia”

Młot na czarownice wywołał szereg różnych konsekwencji, ale te najważniejsze dotyczyły licznych przypadków egzekucji i ogromu cierpienia, które spadło na niewinne kobiety, mężczyzn i dzieci. Oni wszyscy byli oskarżani o herezję, uprawianie czarów czy zawieranie różnych paktów z samym szatanem. Było to ohydne dzieło, bardzo wynaturzonej wyobraźni jego twórców – Jacoba Sprengera i Heinricha Kramera. Popełnili oni także kolejny traktat (nigdy dotąd w Polsce niewydany, znany jako trzecia część Młota na czarownice), w tym wypadku zawierający szczegółowe prawne rozwiązania i instrukcje, które pozwalały hierarchom kościelnym wydawać wyroki i doprowadzać do skazania całej rzeszy ludzi – wedle ich odczuć ludzie ci byli heretykami. Młot na czarownice. Pars tertia to kompleksowy poradnik i przewodnik postępowania w przypadkach czarostwa – śledztwo proces i kara. Rozprawia się także z wieloma narosłymi mitami i stereotypami, które pokazały inkwizycję i jej zakres działań trochę inaczej niż niniejsza publikacja. 

Powody wszczęcia procesów o herezje i czary w myśl Młota na czarownice

Heretyk to według słownikowej definicji człowiek głoszący śmiałe poglądy, które są sprzeczne z powszechną opinią. W dzisiejszych czasach takim heretykiem zapewne mogłoby być wielu ludzi, bardzo wielu. Ale czy należy im się za to kara ? Czy zwołuje się trybunały, rozpoczyna śledztwa i kara za wygłaszane poglądy lub, co gorsza, kara za przypuszczenia o wygłaszanych poglądach? Młot na czarownice. Pars tertia przybliża nam czasy, w których, jak podejrzewam, nikt z nas nie chciałby się znaleźć. Publikacja przybliża nam tutaj naprawdę straszne i mroczne czasy, gdzie wierzono w ciemne moce i możliwości ludzi walki z nimi.

Jak zacząć taki proces, a w zasadzie, jakie są główne powody tego, żeby kogoś oskarżyć?

W tej części publikacji zaczynamy od podstawowych kwestii, a więc mamy tu rozprawianie o sposobnościach do wszczęcia procesów o herezje. Można więc było być oskarżonym przez jakąś osobę przed sędzią, a nie trzeba było być tutaj heretykiem, czasem wystarczyło kogoś bronić przed niesprawiedliwością, aby też otrzymać karę. Oprócz takiej spowiedzi przed sędzią oskarżyciel mógł nas wydać i wcale nie wikłać się w proces i zeznania, co czyniło naszą sprawę jeszcze trudniejszą, bo nawet nie wiemy, komu zawdzięczamy owo oskarżenie. Istniała jeszcze trzecia możliwość, a więc taka, że ktoś tam gdzieś usłyszał i doniósł, że w naszym mieście są czarownice i wtedy sędzia wszczyna śledztwo mające na celu wykrycie owych heretyków. Dla organów władzy ten trzeci sposób był najlepszy i szeroko też wykorzystywany, co wcale nie dziwi.

Proces o czary – Jak to wszystko wyglądało?

W części trzeciej publikacji Młot na czarownice mamy odpowiedzi na wiele pytań, w tym takich, które rzucają nieco światła na mroczne tajemnice działania inkwizycji. Dowiadujemy się zatem szerzej o procesach, o tym, w jaki sposób podejmować się śledztwa, potem rozprawy, jak przesłuchiwać świadków i, co istotne, jak przesłuchiwać samego oskarżonego. Tutaj ciekawe są te ostatnie – pytania do świadka, który musi udzielić odpowiedzi w zakresie swojej oceny moralności oskarżonego o herezję. O to, czy coś widział, czy coś słyszał, czy w rodzinie były przypadki herezji i wiele innych, równie strasznych, co śmiesznych. Przesłuchanie oskarżonego jawi się jako niesłychanie szczegółowe, męczące i trudne, a także szalone:

Zapytana, dlaczego dotknęła dziecka, a potem ono zachorowało, odpowiada. Pyta się ją też, co robiła na polach podczas burzy i tak dalej w wielu innych sprawach. Nadto, dlaczego mając lub dwie krowy, miewa więcej mleka niż sąsiedzi, którzy mają ich cztery lub sześć.

Dalej dowiadujemy się w wielu szczegółach, co robić, gdy oskarżona lub oskarżony przeczą doniesieniom i odpowiadają, że nie są winni. I tutaj sędzia rozważa, wedle własnej inwencji i światopoglądu, czy dana osoba jest winna. I wtedy musi wymierzyć karę.
Zanim do tego dojdzie, podda heretyka torturom.

Przesłuchania, badania i tortury, czyli jak stworzyć czarownicę

Kolejne rozdziały Młota na czarownice, tej części trzeciej, są bardzo kontrowersyjne i dość brutalne. Omawiane są sposoby zadawania cierpienia, by wymusić na osobie oskarżonej przyznanie się do winy. Wszystko to ma na celu wymęczenie przesłuchiwanego, szybkie zakończenie sprawy i odhaczenie kolejnej czarownicy na swojej chwalebnej liście. Czytając Młot na czarownice, można naprawdę cofnąć się w czasie i poczuć ten strach, zło i okropieństwa, które z naszej perspektywy są nieuzasadnione i kompletnie absurdalne, jednak dla ówczesnych była to święta prawda i zadanie polecone przez samego Boga. Kiedy więc czyta się o tym, jak ówcześni sędziowie bali się dotyku wiedźmy, jak nosili ze sobą sól święconą w Niedzielę Palmową i inne błogosławione zioła, to można się czuć mało komfortowo, wiedząc, że Młot na czarownice. Pars tertia to dzieło historyczne, w niezmienionym kształcie, które służyło niegdyś jako podręcznik dla ludzi, którzy zajmowali się zwalczaniem przestępstw herezji.

Młot na czarownice. Pars tertia omawia w szczegółach przygotowanie do procesu o czary, kompetencje sędziów i możliwości obrony oskarżonego, a także okropne tortury i sposoby wyciągania „prawdy” z osób poddanych w stan oskarżenia. Wiele tutaj także o samym wydawaniu wyroków, o świadkach i ich możliwościach, o samej karze. Ta publikacja to szczegółowa instrukcja  jak szukać, jak przesłuchiwać i torturować ludzi, którzy głoszą inne niż kościół poglądy, którzy wymykają się standardom lub po prostu tacy, których nikt nie lubi lub im się lepiej od innych wiedzie. Jak odkryjemy po lekturze, czasem wystarczyły błahe dowody, by skazać taką osobę, ale często ten sam proces był wieloetapowy i skomplikowany. Z tych też powodów lektura Młota na czarownice jest lekturą trudną i podobnie jak w przypadku pierwszej i drugiej części, Pars tertia jest dość brutalna, może nawet najbardziej, gdyż już nie pozostawia zbyt wiele w strefie domysłów. Są tu omawiane szczegóły różnych cierpień fizycznych i wpływania na osobę oskarżoną, aby przyznała się do winy. Są to praktyki bezduszne, zrodzone z powodów, które ocierają się o zawiść, nienawiść i brak współczucia. I choć czasami oskarżenia są brutalne i mogą nas skłaniać do zadania pytania, czy dana osoba popełniła ten czyn (np. zabójstwa dzieci), to większość oskarżeń jest absurdalna, nieludzka, a wymiar sprawiedliwości okazuje się gorszy i brutalniejszy niż jakikolwiek w całej historii.

Fot.: Wydawnictwo Replika

Write a Review

Opublikowane przez

Anna Sroka-Czyżewska

Na zakurzonych bibliotecznych półkach odkrycie pulpowego horroru wprowadziło mnie w świat literackich i filmowych fascynacji tym gatunkiem, a groza pozostaje niezmiennie w kręgu moich czytelniczych oraz recenzenckich zainteresowań. Najbardziej lubię to, co klasyczne, a w literaturze poszukuje po prostu emocji.

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.