Filmy,Oscary 2019,Recenzje

Cena za sny – Cristina Gallego i Ciro Guerra – “Sny wędrownych ptaków” [recenzja]

Sny wędrownych ptaków w reżyserii małżeństwa Cristiny Gallego i Ciro Guerry to opowieść o rozwijającym się w latach 70. XX wieku kolumbijskim przemytnictwie narkotykowym, napędzanym przez Amerykanów. Splatające się w niej losy dwóch rodzin należących do rdzennej społeczności Indian Wayúu zamieszkujących półwysep Guajira, to punkt wyjścia dla swego rodzaju rewolucji. Scenariusz skupia się na zmianach społecznych i kulturowych, będących efektem kolonizacji kolumbijskich plantatorów marihuany, a także na relacjach między członkami rodzin oraz ich hierarchii. Wyjątkowe wizualnie kadry cieszyły się dobrymi opiniami po pokazie w Cannes, a w Polsce zagoszczą na kinowych ekranach 18 stycznia 2019 roku. Produkcja uzyskała oscarową nominację w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny, w której konkuruje z Zimną Wojną Pawła Pawlikowskiego.

Z szałasu wychodzi dziewczyna, Zaida, mająca przejść rytuał wkroczenia w dorosłość. Oddaje starszej kobiecie utkane dzieło, owoc swojej pracy przez rok odosobnienia. Z plemiennymi symbolami na twarzy zaczyna tańczyć, otoczona przez swoich krewnych. W tłumie obserwatorów znajduje się również Rapayet, z obcego plemienia, który wychodzi dziewczynie naprzeciw i w rytualnym tańcu oznajmia, iż odtąd jest ona jego kobietą. Słowa te nie są jednak najistotniejsze, ponieważ decyzję o oddaniu mu córki musi podjąć matka Zaidy, Ursula. Wysłannik Rapayeta rozmawia z głową Wayúunów oraz z Ursulą, cieszącą się poważaniem i szacunkiem wśród wszystkich mieszkańców okolicznych wiosek.

Młodzieniec otrzymuje rachunek za dziewczynę: 30 kóz, 20 krów, 5 naszyjników i obuwie. Rapayet nie pochodzi z bogatego rodu, postawione wymagania wydają się wykraczać poza jego możliwości, ale dopóki nie zapłaci wiadomej ceny, nie weźmie Zaidy za żonę.

 

Pieśń Pierwsza: Dzikie Ziele

Na szczęście bohater ma przyjaciela, handlującego kawą Mosesa, z którym trafia na przebywających w Kolumbii amerykańskich hipisów, poszukujących sposobu na zdobycie marihuany. Wujek Rapayeta posiada uprawę, która może pomóc w rozpoczęciu przemytniczej kariery i jednocześnie umożliwić młodzieńcowi poślubienie Zaidy. Tworzy się dzięki temu rodzinny biznes, a Amerykanin Bill transportuje zdobyty towar do swej ojczyzny.

 

Pieśń Druga: Groby

Tradycje rodu Wayúu, do którego należy już Rapayet, opierają się na wierzeniach i talizmanach, odczytywaniu snów i rozmowach z duchami, a ceremonie pogrzebowe okupione są wielkim płaczem. Rozwój handlu narkotykami zmienia kierunek, nie jest już tylko powodem do wzbogacania się, a nieposłuszeństwo przyjaciela-wspólnika męża Zaidy okazuje się brzemienne w skutkach i stanowi pierwszy krok do wielkich nieporozumień.

 

Pieśń Trzecia: Żyła Złota

Bohaterowie dostrzegają, iż dolary mogą umożliwić nabycie samochodu, wybudowanie domu wyglądającego jak pałac oraz zaopatrzenie się w skrzynki wypełnione po brzegi bronią. Zmiana stylu życia nie wyklucza pierwotnych wartości i wierzeń, ale nie pozwala również na ciągłe postępowanie według praw z przeszłości. Kodeks etyczny plemienia musi mierzyć się z nowymi sytuacjami, a jego wyznawcy zmuszeni są kierować się przede wszystkim sposobem na uniknięcie śmierci.

 

Pieśń Czwarta: Wojna

Wraz z rozwojem wydarzeń, atmosfera na ekranie ulega zagęszczeniu, jest coraz bardziej krwawo. Plemiona zmuszone są walczyć o przetrwanie, nie zważając na więzy rodzinne. Członkowie rodów nie panują już nad sytuacją, owładnięci zazdrością i chęcią wyrównania rachunków.

 

Pieśń Piąta: Otchłań

Pierwotnie spokojna, zielona kraina przemienia się w obraz pełen strachu i nienawiści.

 

Nieocenianie moralności bohaterów przez reżyserów to wielka zaleta Snów wędrownych ptaków, szczególnie iż każdej z przedstawionych postaci daleko do niewinności. To widz może pozwolić sobie na doszukiwanie się sprawiedliwości w świecie, w którym wydaje się jej nie być. Interesujący ton historii, która rozpoczyna się lekko, a kończy wyjątkowo dobitnie, to przedstawienie narkotykowego biznesu odmienne niż to, z którym kojarzyć się może widzom Narcosa. Pustynne przestrzenie, wiejskie okoliczności toczącej się akcji filmu, wiele rytuałów i plemiennych śpiewów, tworzą niesłychanie intrygujący obraz kraju barwnego, a jednocześnie niebezpiecznego. W czasie seansu oglądający stają się świadkami zdarzeń dziejących się na przestrzeni kilkunastu lat, łączących funkcjonowanie trzech pokoleń.

Przepiękne, wielobarwne kadry Davida Gallego przedstawiają tradycyjne stroje, tańce, rytuały, pieśni, a nawet język Wayúu. Szczegółowo ukazano chociażby powtórny pochówek, polegający na odkopaniu zwłok po dwóch latach od pogrzebu, oczyszczeniu ich przez kobiety z rodu oraz umieszczenie na cmentarzu plemienia. Obrazom towarzyszy wyjątkowa, oryginalna muzyka (w której poza skrzypcami i akordeonem pojawiają się dźwięki drumli czy dud) i wypowiedzi narratora-profety.

Cristina Gallego i Ciro Guerra poruszają również w swojej produkcji tematy praw kobiecych, a raczej ich ograniczenie, wymowne szczególnie w scenie związanej z gwałtem. Odmienna kultura, inne schematy myślenia i upadek cywilizacji związany z kapitalistyczną chciwością to jedne z istotnych tematów, które składają się na ciekawą konstrukcję fabuły filmu, o którym myśli się długo po seansie.


Przeczytaj także:

Recenzja filmu Zimna wojna autorstwa Małgosi

Wielogłos Sylwii i Mateusza o filmie Zimna wojna

Ocena ogólna8
8Ocena ogólna

Pasjonatka kina, muzyki i literatury, a także sportu, w szczególności siatkówki. Filmowo ceni różnego rodzaju dramaty i filmy psychologiczne, a także kino niezależne. Muzycznie - głównie brzmienia alternatywne. W literaturze wybiera różnego rodzaju powieści, często o tematyce egzystencjalnej, psychologicznej, ale nie stroni od dzieł biograficznych i podróżniczych. Swoimi recenzjami dzieli się z czytelnikami Głosu Kultury.