Książki,Recenzje

Kiedy mężczyzna opisuje kobietę – Larry McMurtry – “Czułe słówka” [recenzja]

Czułe słówka
Czułe słówka

Kiedy mężczyzna na główną bohaterkę swojej powieści wybiera kobietę, decyduje się na pewne, całkiem spore, ryzyko. Kiedy narrator jest wszechwiedzący – ryzyko jeszcze wzrasta. Kobieta kobiety często nie zrozumie, a co dopiero osobnik odmiennej płci, któremu nagle przyszło szczegółowo opisać myśli kobiety, jej troski, lęki, pretensje, żale i tęsknoty. Larry McMurtry w powieści Czułe słówka podjął się jednak tego wzywania, co więcej, postanowił zmierzyć się z przedstawieniem czytelnikowi zawiłych i skomplikowanych relacji między matka a córką, a także między matką a jej licznymi absztyfikantami.

Aurora Greenway to kobieta nietypowa pod niemal każdym względem. Zarówno jej wizerunek, jak i zachowanie odbiegają od standardowych, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Również podejście do córki nie należy do typowych. Aurora, około pięćdziesięcioletnia kobieta nie może znieść niczego, co bodaj minimalnie mogłoby przypominać o jej wieku, lub po prostu nie mieści się w jej – niekiedy niezwykle wąskim – światopoglądzie. W jej świecie nie ma miejsca na wulgarnych mężczyzn, niechlujne stroje, niesmaczne potrawy czy… zbyt długie chodzenie w butach. Bez popadania w przesadę można o niej powiedzieć, że jest ekscentryczna. Całymi dniami potrafi snuć się po domu w peniuarach i szlafrokach (oczywiście eleganckich i wytwornych), rozrzucając po całym domu poduszki, które zdają się jej towarzyszyć na każdym kroku. Jej córka natomiast stanowi tego przeciwieństwo o tyle, że jest – w dobrym znaczeniu tego słowa – normalna, zwyczajna, ludzka. Emma to skromna kobieta, której nie obchodzą wyszukane stroje czy wystawne śniadania. Z jednej strony są chwile, kiedy nienawidzi matki i pragnie się od nie odciąć, z drugiej strony zależy jej na jej akceptacji, pochwałach i dobrym słowie.

Akcja Czułych słówek rozpoczyna się w momencie, kiedy Emma wychodzi za mąż za Flapa, mężczyznę, którego – naturalnie – nie znosi jej matka. Główny problem Aurory polega chyba jednak na tym, że ślub córki oznacza, iż ona sama nie jest już pierwszej młodości. Prócz tego istotny jest również fakt, że dla jej córki chyba żaden mężczyzna nie będzie nigdy odpowiedni. Podobnie jak dla samej pani Greenway, która wręcz opędzić się nie może od konkurentów do jej ręki. A bywają momenty, kiedy czytelnik nie może się nadziwić, jak ta kobieta sprawia, że mężczyźni przy niej miękną –  w dobrym tego słowa znaczeniu – szaleją na jej punkcie, oczu od niej nie mogą oderwać i niemal każdy, bez wyjątku, chciałby pooglądać sobie wiszącego w jej sypialni Renoira… Dziwi to niekiedy, ponieważ Aurora do aniołków nie należy. I tu trzeba przyznać McMurtry’emu, że po mistrzowsku sportretował postać matki Emmy. Aurora Greenway jest uparta, stanowcza, niejednokrotnie niegrzeczna (choć nigdy nie wulgarna!); potrafi wbić szpilkę tam, gdzie jej się akurat nie spodziewamy, potrafi jednym spojrzeniem odebrać człowiekowi dobry humor i wytknąć palcem każdy, najdrobniejszy przejaw złego wychowania, nieestetycznego wyglądu czy jakiejkolwiek innej, nawet nic nieznaczącej gafy. Z drugiej strony jednak mężczyźni lgną do niej  nieustannie, zdają się żywić jednym dobrym słowem, jednym przychylnym spojrzeniem, jednym gestem, nawet jeśli daleko mu do erotyzmu.  Oprócz tego Aurora jest elegancka nawet na boso i w szlafroku, jest kulturalna, wysmakowana, a gotuje tak, że jej śniadania przeszły już niemal do historii. Jednym słowem autor stworzył postać na pewno barwną i zapadającą w pamięć; niepowtarzalną i taką, która bardzo mocno działa na wyobraźnię czytelnika.

Choć Emma jest kompletnym przeciwieństwem matki, to wątki jej poświęcone są równie ciekawe ze względu na poruszaną problematykę relacji damsko-męskich. Mimo że głównym zagadnieniem Czułych słówek są potyczki i czułości na linii matka – córka, to równie dosadnie i drobiazgowo została przedstawiona destrukcja małżeństwa Emmy i Flapa. Ich związek przechodzi u McMurtry’ego wszystkie etapy – zauroczenie, zakochanie, ślub, małżeństwo, pierwsze sprzeczki, niezadowolenie z partnera, znudzenie, rutyna, żal, pretensje, nienawiść, zdradę, wypalenie. Wypada to w powieści niezwykle przekonująco i tak naturalnie, że nawet nie czujemy się w obowiązku odczuwać choćby nutki żalu z powodu zmarnowanej szansy i lat, w trakcie których Emma i Flap mogli zwrócić swe serca ku innym osobom. Naturalność tej wizji jako normalnej kolei rzeczy jest przerażająca; dopiero po czasie do czytelnika dociera, jak wypruci z uczuć stali się na koniec bohaterowie tego dramatu, jak szybko ich małżeństwo stało się osobnymi bytami ludzi, którzy jakby przez przypadek dzielą ze sobą mieszkanie i dzieci.

Czułe słówka są fantastycznie napisane, w taki sposób, że czujemy się obserwatorami tego wszystkiego, automatycznie zostajemy wciągnięci przez Aurorę i jej poduszki, przez Emmę i jej codzienne problemy finansowe, przez służącą Aurory i jej niecodzienne problemy z mężem. Larry McMurtry znakomicie poradził sobie z opisaniem relacji międzyludzkich z perspektywy kobiety, świetnie wyczuł nastroje matki, córki, kochanki, babci. W pewnym momencie powieść przechodzi jednak od zabawnych momentów, do tych bardziej wzruszających, podczas których wydumane problemy bohaterów odchodzą w zapomnienie. Autor stawia swoich bohaterów przed czymś, na co nie byli przygotowani i pokazuje, że pewne momenty w życiu odmieniają wszystko; że zawsze jest inna perspektywa, z której możemy obejrzeć otaczającą nas rzeczywistość.

Czułe słówka są powieścią taką, jaką jest życie – pełno w niej małych dramatów, pełno wzruszeń, tragedii i niuansów zrozumiałych tylko dla tych, którzy zgłębią wady, zalety i tajemnice danej rodziny. Powieść jest niezwykle ciepła i napisana językiem, który sprawia, że choć na wielu stronach nic się nie dzieje, to pochłania się ją w zawrotnym tempie. Powieść ta otwiera ponadto nową serię wydawnictwa Prószyński i S-ka, w skład której wchodzić mają przeniesione na wielki ekran tytuły. Powieść McMurtry’ego została zekranizowana w 1983 roku i dopiero teraz – po lekturze pierwowzoru – widzę, jak wiele traci film, jak został okrojony i tym bardziej doceniam powieść i trud, jaki włożył autor w uchwycenie detali, o które tak trudno w literaturze. W filmie Jamesa L. Brooksa w głównych rolach wystąpili: Shirley MacLaine jako Aurora Greenway, Jack Nicholson jako jeden z absztyfikantów, Debra Winger jako Emma i Jeff Daniels jako jej mąż. Choć film zdobył kilka Oscarów i jest naprawdę niezłym obrazem – nie umywa się do powieści. Portret dwóch kobiet wciąż zawzięcie walczących ze sobą, choć przecież darzących się ogromną miłością na długo zapada w pamięć, a jego autor zasługuje na uznanie – zwłaszcza ze strony czytelniczek.

Zapraszamy również do lektury artykułu, w którym dowiecie się, kto początkowo brany był pod uwagę do roli Aurory i dlaczego lepiej, by do niej pasował; z jakim problemem na planie Czułych słówek borykała się odtwórczyni roli Emmy, a także dlaczego Nicholson zagrał postać, której w ogóle nie ma w powieści, a także z jakimi innym sławnym pisarzem przyjaźnił się autor, Larry McMurtry, i co łączyło ich poza wykonywanym zawodem.

Fot.: Prószyński i S-ka

Podobne wpisy:

Avatar

Redaktor naczelna i korektorka; absolwentka dyskursu publicznego na Uniwersytecie Śląskim. Czyta prawie wszystko i recenzuje nie mniej, powtarzając sobie w duchu za Josifem Brodskim: "Znając nasze dość niskogatunkowe czasy, przybijam dumny stempel: 'towar drugiej klasy' na swe najlepsze myśli i niech jutro młode przyjmie te doświadczenia z walk o każdy oddech".

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone gwiazdką *