Thriller spod znaku nudy – Michelle Frances – „Siostry”

Rodzinny thriller rozgrywający się na tle urokliwego włoskiego pejzażu to była zapowiedź dobrej i solidnej lektury na czas wakacji. Dwie siostry uwikłane w dziwną i toksyczną relację z matką i sobą nawzajem oraz historia, która wydarza się w domu jednej z nich. Do tego tajemnice z przeszłości, które mogły sugerować, że powieść będzie ciekawa i ożywcza, zwłaszcza w gąszczu thrillerów spod pióra brytyjskich pisarzy. Siostry Michelle Frances (Ta druga) to kolejna dość mdła opowieść o tajemnicy, która okazuje się wcale nie tak ciekawa, i o relacjach, które okazują się bardzo papierowe, przewidywalne i po prostu nudne. 


Rodzinne dramaty

Nie jestem w stanie wskazać zbyt wielu zalet powieści. Siostry to dość nijaki thriller, w którym próbują kłębić się jakieś okropne tajemnice, nierozwiązane konflikty, zatargi rodzinne. Historia opowiada o dwóch siostrach i ich matce, które od zawsze miały nietypowe relacje i dość skomplikowaną naturę wzajemnej więzi. Abby i Ellie bardzo się różnią i zapewne postronny obserwator nie wpadłby na to, że są siostrami. Ich relacja pokazana jest jednak w powieści dość chaotycznie, a same postaci nie są zarysowane na tyle wyraźnie, bym początkowo ich nie myliła. Nie ma tu wprawdzie wielu bohaterów, ale skakanie od jednej siostry do drugiej, bez jakichś wyraźnych cech, które by je określały, sprawiało, że zwyczajnie w świecie nużyło mnie śledzenie rozwoju fabuły. Potem robi się trochę jaśniej, ale mimo wszystko początkowy niesmak pozostaje. Same bohaterki, no cóż, zbyt wiele dobrego też nie można o nich powiedzieć. Nie są dobrze napisane, nie są ciekawe, ani intrygujące, w zasadzie to są tak neutralne, jak tylko mogłyby być. To duża wada thrillera, który za najważniejsze obiera sobie rozprawianie o emocjach, relacjach i konfliktach. No właśnie, bo w zasadzie opowiada tylko o tym, a czytelnik żadnej z tych emocji nie ma szans poczuć. A szkoda.

Mogło być lepiej

Tak że nie zbliżyłam się w ogóle do postaci, a ich los był mi obojętny. Sama fabuła zaś, aura tajemnicy, którą autorka stara się kreować, w ogóle nie została potraktowana poważnie. W zasadzie czyta się to trochę jak niedokończoną powieść, może nawet jakiś szkic, gdzie jakiś pomysł się wykreował, ale jego realizacja już nie do końca.

Siostry to powieść napisana sprawnie i szybko się ją czyta, lecz nie zaciekawia na tyle, by z niecierpliwością przewracać kolejne strony. To powieść nijaka, wtórna, która nie wnosi nic nowego i może sprawdzić się tylko jako lekkie letnie czytadło, choć i tutaj wymieniłabym co najmniej pięć innych kryminałów, które są w swoim gatunku o wiele lepsze. Czy warto zatem po nią sięgnąć? Jeśli ktoś lubi rodzinne sekrety i tajemnice, niezobowiązującą historię i potrzebuje relaksu, to zapewne Siostry mogą okazać się niezłym wyborem. Jednak jeśli chcecie dobrego thrillera, który wyrwie was z butów i pozostawi z emocjami, to niestety tej powieści nie polecę.

Fot.: Albatros

Write a Review

Opublikowane przez

Anna Sroka-Czyżewska

Na zakurzonych bibliotecznych półkach odkrycie pulpowego horroru wprowadziło mnie w świat literackich i filmowych fascynacji tym gatunkiem, a groza pozostaje niezmiennie w kręgu moich czytelniczych oraz recenzenckich zainteresowań. Najbardziej lubię to, co klasyczne, a w literaturze poszukuje po prostu emocji.

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.