Ptaki – nasi codzienni sąsiedzi – Paweł Pstrokociński – „Wszystkie okna dla oknówek” [recenzja]

Przyroda nas otacza, niemal otula. Ptaki i ich trele towarzyszą nam na co dzień. Paweł Pstrokociński przekonuje książką Wszystkie okna dla oknówek, że nie trzeba daleko wyjeżdżać, by podziwiać prawdziwy spektakl przyrody. Wystarczy się tylko uważniej rozejrzeć i choć na chwilę zatrzymać. Wiele gatunków ptaków zamieszkuje nawet w dużych miastach. Przykładem są tytułowe oknówki, z którymi autor jest chyba najbardziej związany, gdyż żyją pod jego oknem na warszawskim Żoliborzu. Nic dziwnego, że pierwszy rozdział książki został im poświęcony i jest bodaj najbardziej osobisty. Niemniej cała książka krok po kroku rozbudza naszą ciekawość. Spokojnie prowadzona narracja sprawia, że z przyjemnością zatapiamy się w lekturze, którą trudno już odłożyć.

Pandemia uziemiła nas w domach. Zmusiła nas do refleksji i wydaje mi się, że pozwoliła docenić piękno przyrody znajdującej się najbliżej nas. Bo to także do niej tęskniliśmy zamknięci w swoich domach. Czasem nawet wyjście do lasu okazywało się luksusem. Jednak nie zawsze trzeba się wybierać gdzieś bardzo daleko. Niekiedy wystarczy otworzyć okno i posłuchać śpiewu ptaków. Ja, mimo iż go słyszałam, nie miałam pojęcia, że na wyciągnięcie ręki mam tyle ich gatunków. Zdziwiłam się ogromnie, że w okolicy Kępy Potockiej na Żoliborzu (a więc w miejscu, w którym mieszkam dobrych kilka lat) mogę codziennie obserwować  spektakl tych podniebnych istot. To dzięki autorowi stałam się na nie bardziej uważna. 

Okazuje się, że bliskość Wisły sprzyja oknówkom, które żyją w jej okolicach chętnie i licznie. Jak sama nazwa wskazuje, swoje gliniane „domki” mocują w okolicy okien (choć potrafią także na ścianach skalnych lub stromych klifach). Niestety ich obecność często nie jest pożądana. Sporo mieszkańców utrudnia, a nawet uniemożliwia wybudowanie gniazd. Mimo to dzięki monitorowaniu i liczeniu ich autor przekonuje, że z roku na rok jest ich odrobinę więcej. Jednak to niejedyne przewinienia wobec przyrody. Niech każdy z nas z ręką na sercu przyzna się, ile razy zamiast gołąb powiedział/ pomyślał: „latający szczur”, „srajek” lub zwrócił uwagę osobom je dokarmiającym? A lista ta jest naprawdę długa.

Książka Wszystkie okna dla oknówek nie ogranicza się jedynie do opisu tytułowych jaskółek czy gołębi. Dowiadujemy się z niej, że warszawska Białołęka od lat jest bocianim domem. W parku nad Stawem Służewskim dostrzec można rybitwy rzeczne, a nad Wisłą za obiektem klubu Spójnia – szablodzioby. A to dopiero początek. Ogółem stolicę (w jej ramach administracyjnych) odwiedza rocznie ponad dwieście gatunków. Ornitolodzy z krwi i kości są w stanie zaobserwować prawdziwe unikaty jak: jerzyk blady, wydrzyk ostrosterny, warzęcha, podgorzałka czy uszatka błotna. 

Paweł Pstrokociński to ornitolog z powołania, popularyzator wiedzy o przyrodzie, ale przede wszystkim człowiek niebywale wrażliwy na los podniebnych stworzeń – nie tylko je obserwuje, ale także działa na ich rzecz; prowadzi warsztaty i wycieczki terenowe, a także aktywnie działa na rzecz ochrony przyrody w Warszawie. Wszystkie okna dla oknówek to piękna opowieść o ptakach: oknówkach, gołębiach, jerzykach, puszczykach, wróblach i wielu innych gatunkach. Postulat czy wręcz manifest zawarty w tytule to próba zwrócenia uwagi, że korzystając z tej samej przestrzeni, często zawłaszczamy ją wyłącznie dla siebie, zapominając, iż dzielimy ją z innymi stworzeniami – w tym ptakami (nie tylko oknówkami). Cóż, niewykluczone, że z czasem wszystkie okna będą dla oknówek. Na chwilę obecną myślę, że po przeczytaniu tej książki nie będziemy patrzeć na przyrodę w ten sam sposób, co wcześniej. 

Fot.: Wydawnictwo Czarne


Przeczytaj także:

Recenzja książki Ornitologia terapeutyczna

Write a Review

Opublikowane przez

Magdalena Kurek

Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Gdańskim. Zgodnie z sentencją Verba volant, scripta manent (słowa ulatują, pismo zostaje) pracuje nad rozprawą doktorską poświęconą interpretacji muzyki w prasie lat ’70 i ‘80. Jej zainteresowania obejmują literaturę i sztukę, ale główna pasja związana jest z tempem 33 obrotów na minutę (mowa oczywiście o muzyce płynącej z płyt winylowych).

Tagi
Śledź nas
Patronat

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.