Książki,Recenzje

Policjant też człowiek – Adam Widerski – “Odwyk” [recenzja]

Odwyk
Odwyk

Na dzisiejszym rynku wydawniczym aż roi się od kryminałów. Ludzie chętnie sięgają po ten gatunek literacki. Zastanawialiście się dlaczego? Myślę, że jest to spowodowane chęcią doświadczenia mocnej dawki emocji i adrenaliny. No właśnie, a tutaj łatwo o bubel. Co więc powinien mieć kryminał, aby był po prostu dobry? Na pewno odpowiednie tempo, zaskakujące zwroty akcji. Powinien móc pochwalić się charakterystycznymi bohaterami, których czytelnik pokocha lub znienawidzi. Tajemnice, intryga, nierzadko brutalność. Niebanalne zakończenie, przez które będziemy chcieli więcej i więcej. Cieszę się, że mogę napisać, iż Odwyk, którego autorem jest Adam Widerski, spełnia wszystkie te elementy. Brzmi zachęcająco?

Odwyk to debiut Adama Widerskiego. Czy udany? Moim zdaniem tak. Gdy dostałam książkę, złapałam się za głowę. Prawie 700 stron? Zachciało mi się krzyczeć. Oczami wyobraźni już widziałam to mozolnie posuwające się śledztwo, ciągnące się w nieskończoność. Obawiałam się nudy i dreptania w miejscu przez większą połowę książki. Niemądra ja! Przyznam szczerze, że nie wiem, kiedy przebrnęłam przez ten gruby tom. To była chwila, bardzo dobrze spędzony moment. Historia stworzona przez autora wciągnęła na tyle, by stracić poczucie czasu. W związku z tym ilość stron działała tutaj tylko na plus.

Fabuła zasługuje na uznanie. Było to coś nowego, interesującego, rzekłabym literacko kreatywnego. Ktoś zabija osoby zmagające się z uzależnieniami. Poniża je, a brutalność, jakiej się dopuszcza, jest niewyobrażalna. Wszystko kręci się wokół kliniki uzależnień, ale sens i istota tego, co ważne, wciąż wszystkim umyka. Kim jest chory zabójca? I o kogo tak naprawdę mu chodzi?

Tak jak wspomniałam wyżej, dobry kryminał powinien móc poszczycić się specyficznymi postaciami. I tutaj takie poznałam. Komisarz Piotr Krzyski, który prowadzi śledztwo, jest osobą silną, wzbudzającą respekt. Choć można uznać, że odgrywa rolę dobrego policjanta, nie stroni w przesłuchaniach świadków od przemocy. Często wybucha i traci kontrolę, ale jest w tym wszystkim rodzaj uroku, który ujmuje nie tylko jego koleżankę z pracy, Kamilę, ale także czytelnika. Z kolejnymi stronami poznajemy jego dzieciństwo, kryjące w sobie tyle mroku i cierpienia, że aż dziwimy się w pewnym momencie, że policjant normalnie funkcjonuje. Uważam, że Adam Widerski stworzył bohaterów iście ludzkich, skrywających bolesne tajemnice, zmagających się z problemami przeróżnego rodzaju. Łódzki komisariat wzbudza sympatię. Ukazuje piękno policyjnej przyjaźni i solidarności. Zmaga się z żałobą po stracie kolegów, cierpieniem w związku z krytycznym stanem jednego z nich, walczy z oskarżeniami nielubianego pana prokuratora. Ich zachowania są zrozumiałe, nie dopatrzyłam się tutaj żadnego rodzaju przerysowania i to mi się bardzo podobało.

Trzeba zaznaczyć, że historia jest brutalna. Sam sposób popełniania zbrodni przez mordercę szokuje, ale to tylko początek. Odwyk opowiada czytelnikowi o znęcaniu się nad dziećmi, w tym o wykorzystywaniu seksualnym. Momentami czyta się ją z sercem pękającym na kawałki i chęcią zemsty. To tylko dowodzi tego, jak autor skutecznie manipuluje emocjami. Opis gwałtu nie tylko na dziecku, ale i na dorosłej kobiecie sprawia, że krzywimy się i chcemy odwrócić wzrok od złowrogo wyglądających liter składających się na bolesne zdania. Ale nie możemy, bo siła czytelnicza wciąga jak najsilniejszy wir. Cały ten ból łagodzi wątek miłosny. Komisarz Krzyski i jego dziewczyna, Marta, tworzą świeży związek. Wygląda na to, że ich miłość kwitnie. Jedyne, co przeszkadzało mi w czytaniu, to sposób odzywania się do siebie pary kochanków. Skarbie, kotku, rybko – te słowa psuły mi odbiór postaci i sprawiały, że przewracałam oczami zniecierpliwiona. Ale kto wie? Może był to celowy zabieg, mający ukazać piękno pierwszej fazy związku? Może w drugiej części nie będzie już tak sielankowo?

Bardzo ciekawa jest chemia i napięcie pomiędzy Krzyskim a jego partnerką w śledztwie, Kamilą. Z jednej strony zabójcza miłość do Marty, za którą niewątpliwie oddałby życie, z drugiej zaś urocza Kamila, która kusi, która wpatruje się maślanymi oczami w każdy krok, spija każde słowo. Dzięki temu czytelnik sam nie wie, której kobiecie kibicować, a ciekawość, jak się to wszystko rozwinie, jest wręcz niebezpieczna!

Zainteresowanie, z jakim czytałam Odwyk, nie opuszczało mnie nawet na moment. Śmiem twierdzić, że jest to rasowy kryminał, który polubi każdy miłośnik gatunku. Choć tego kto zabija, można się z czasem domyślić, zakończenie i tak zaskakuje. Czym? To już musicie odkryć sami! Ja ze swojej strony zdradzę, że aż przebieram nogami, by sięgnąć po drugą część. Mam ogromną nadzieję, że takowa powstanie i czekam na nią z wielkimi oczekiwaniami i niecierpliwością.

O czym jest Odwyk? O ludziach i ich ułomnościach. O demonach z jakimi się zmagają. A owe demony? Przybierają różne formy. Dla jednych jest to choroba alkoholowa i zniszczenie życia nie tylko sobie, ale także swoim bliskim przez uzależnienie. Są to też kłamstwa i obrzydliwe tajemnice, mające na celu zniszczyć słabsze jednostki. To także pustka, samotność i niemożność poradzenia sobie z własnymi emocjami. To raniąca jak noże przeszłość, która ciągnie w tył przy każdej okazji. To żal i żałoba. To całe zło, które możemy sobie wyobrazić. W Odwyku świat jest szary, cuchnący biedą i egoizmem.  To rzeczywistość pełna napięcia i lęku, ale też nadziei i heroicznej odwagi. Nic nie jest takie, jakim się wydaje. I choć błądziłam niczym ślepiec po zakamarkach Łodzi, wodzona za nos dzięki umiejętnościom autora, chętnie znów tam wrócę. A co więcej: w obliczu ostatnich zdań książki nie wyobrażam sobie, by mogło być inaczej.

Fot.: Wydawnictwo Initium

Podobne wpisy:

Avatar

Wszystkie niewypowiedziane słowa.

Skomentuj

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone gwiazdką *