Miłuję szeroko rozumianą literaturę i starego, dobrego rocka. A poza tym lubię marudzić.

Artykuły tego autora:


Zwycięstwo albo śmierć 0

Jak (prze)żyć? – Robert J. Szmidt – “Zwycięstwo albo śmierć” [recenzja]

Myślę, że mogę sobie pozwolić na generalizację – wydaje mi się, że każdy miłośnik sztuki rozrywkowej – niezależnie czy mowa o książce, filmie, grze itd. – obawia się nieuniknionego końca ulubionej opowieści. Oczywiście czekamy na wielki finał z wypiekami na twarzy, bo chcemy przecież wiedzieć, jak to wszystko się skończy; wtedy też jednak zakradają się dwa demony: Nostalgia i Niepokój. Ten pierwszy odpowiada za poczucie, że kończy się wspaniała przygoda, do której przyjdzie nam powracać tylko we wspomnieniach (czy też przy drugiej czy kolejnej lekturze – ale wiemy, że to już nie to samo). Drugi z braci N to nieprzyjemne wiercenie w brzuchu szepczące do ucha wątpliwości, czy finał spełni nasze oczekiwania. Kilkutomowe wydawnictwa mają przechlapane, bo przecież apetyt rośnie w miarę jedzenia, a jak nadmuchany przez autora balonik pęknie, pozostawiając po sobie nieprzyjemny smrodek, to każdy wie, czym to się kończy. Opowiadam o tym wszystkim, bo rozpoczynając finałowe Zwycięstwo albo śmierć, miałem demony N na swoich barkach, wiedząc, że to już koniec.

wrzesień 0

Ulubieńcy miesiąca: Wrzesień 2018

Wrzesień to taki miesiąc przejściowy – studenci jeszcze cieszą się wakacjami, ale uczniowie już walczą z klasówkami, pracami domowymi i ocenami. Ci, którzy się już nie uczą ani nie studiują, w zależności od pogody – albo myślami są jeszcze w urlopowych klimatach i trudno im przestawić się na jesienne tory, albo wręcz przeciwnie – z lubością wyciągają grubsze swetry, koce, zapasy herbat i stosy książek, komiksów i filmów, które czekały tylko na dłuższe wieczory. Może się więc okazać, że z naszych wrześniowych ulubieńców Wy, Drodzy Czytelnicy, znajdziecie coś, co umili Wam z kolei październikowe popołudnia i wieczory :). Wśród naszych faworytów jak zwykle nie zabrakło seriali, filmów i muzyki, ale znanazł się również serial animowany, balet, wystawa sztuki, serial w formie audio, a także tradycyjna powieść. Sprawdźcie więc, co w minionym miesiącu zauroczyło naszych redaktorów, jakie tytuły towarzyszyły im podczas pierwszych jesiennych dni i co z czystym sumieniem polecają i Wam. Mamy nadzieję, że znajdziecie tu coś, co Was zainteresuje. Zapraszamy do lektury Wrześniowych Ulubieńców!

0

Na granicy cierpliwości – B.A. Paris – “Na skraju załamania” [recenzja]

Kiedy możemy powiedzieć, że thriller jest dobry? Wydaje mi się, że przede wszystkim książka tego rodzaju musi ciągle trzymać czytelnika w stanie zniecierpliwienia, aby ten chciał dowiedzieć się, co będzie dalej; powinna to również robić w sposób nieszablonowy, aby odbiorcę zaskoczyć, ostatecznie wykiwać poprzez fałszywe poszlaki, nagromadzenie potencjalnych przyczyn tragicznych wydarzeń mających miejsce w zagmatwanej fabule. Bo mimo wszystko lubimy być zwodzeni, lubimy być oszukiwani, ale na pewno nie lubimy, gdy rzekoma intryga okazuje się nadmuchanym balonikiem, który przejrzeliśmy na wylot już znacznie wcześniej. Bez zbędnych introdukcji przedstawiam Wam Na skraju załamania B.A. Paris – thriller psychologiczny, który na lekcji o dobrych cechach swojego gatunku najwyraźniej uciął smaczną drzemkę.

twarde światło 0

Wielogłosem o…: “Twarde światło”

Pokochaliśmy jego twórczość po raz pierwszy za genialny Dostatek. Utwierdziliśmy się w tej miłości, kiedy w nasze ręce wpadło Pobojowisko, Rzeka złodziei Sweetland. Czy jednak wczesne teksty Michaela Crummeya, które w Polsce ukazują się dopiero teraz, również utrzymają to czytelnicze uczucie na tym samym poziomie? Patryk, Mateusz i Sylwia – każdy z nich jest fanem książek uzdolnionego Kanadyjczyka, każde jest również fanem i kibicem wydawnictwa Wiatr od Morza. Czy i tym razem nasi redaktorzy nie zawiedli się na kolejnej publikacji? Zadanie nie było łatwe – Patryk ma wstręt do poezji, Sylwia nie przepada za krótkimi formami literackimi… jedynie Mateusz nie miał oporów do żadnej z form zastosowanych w zbiorze Twarde światło, który już dziś ma swoją polską premierę. O dziwo jednak (choć przecież powinniśmy się tego spodziewać) Crummey i tym razem nie zawodzi. Poniżej więc znajdziecie więcej zachwytów niż uwag. Powrót na surową i piękną Nową Fundlandię okazał się tak samo wzruszający, co zabawny, a momentami nawet szokujący. Jesli kochacie Crummeya tak jak my – nie wahajcie się ani chwili, tylko sięgajcie po Twarde światło. Jesteśmy dumni, że mogliśmy objąć ten zbiór patronatem medialnym.

Różaniec 0

Zbyt ciasny świat – Rafał Kosik – “Różaniec” [recenzja]

Gdy przy zapowiedzi powieści Różaniec sam opis sugerował fantastykę socjologiczną z krwi i kości, niejeden zatwardziały czytelnik Zajdla czy innego Brunnera mógł z zaciekawieniem zacierać rączki. Mnie bardzo cieszy, że Rafał Kosik sięgnął właśnie po ten rodzaj powieści, bo nieśmiało odnoszę wrażenie, że tego typu książki powstawały głównie w drugiej połowie XX wieku, gdzie wyobrażenia na temat społeczeństwa przyszłości w dobie zimnej wojny były szczególnie wybujałe. Autor Kameleona odświeżył zajdlowską wizję z ogromnym rozmachem, o czym świadczy racjonalnie skonstruowany świat i mnogość wątków poruszonych w powieści. I chwała mu za to, chociaż w tym momencie moja babcia by powiedziała, że jeśli za szybko będę pił gazowany napój, to dostanę czkawki.