Miłuję szeroko rozumianą literaturę i starego, dobrego rocka. A poza tym lubię marudzić.

Artykuły tego autora:


0

Na granicy cierpliwości – B.A. Paris – “Na skraju załamania” [recenzja]

Kiedy możemy powiedzieć, że thriller jest dobry? Wydaje mi się, że przede wszystkim książka tego rodzaju musi ciągle trzymać czytelnika w stanie zniecierpliwienia, aby ten chciał dowiedzieć się, co będzie dalej; powinna to również robić w sposób nieszablonowy, aby odbiorcę zaskoczyć, ostatecznie wykiwać poprzez fałszywe poszlaki, nagromadzenie potencjalnych przyczyn tragicznych wydarzeń mających miejsce w zagmatwanej fabule. Bo mimo wszystko lubimy być zwodzeni, lubimy być oszukiwani, ale na pewno nie lubimy, gdy rzekoma intryga okazuje się nadmuchanym balonikiem, który przejrzeliśmy na wylot już znacznie wcześniej. Bez zbędnych introdukcji przedstawiam Wam Na skraju załamania B.A. Paris – thriller psychologiczny, który na lekcji o dobrych cechach swojego gatunku najwyraźniej uciął smaczną drzemkę.

twarde światło 0

Wielogłosem o…: “Twarde światło”

Pokochaliśmy jego twórczość po raz pierwszy za genialny Dostatek. Utwierdziliśmy się w tej miłości, kiedy w nasze ręce wpadło Pobojowisko, Rzeka złodziei Sweetland. Czy jednak wczesne teksty Michaela Crummeya, które w Polsce ukazują się dopiero teraz, również utrzymają to czytelnicze uczucie na tym samym poziomie? Patryk, Mateusz i Sylwia – każdy z nich jest fanem książek uzdolnionego Kanadyjczyka, każde jest również fanem i kibicem wydawnictwa Wiatr od Morza. Czy i tym razem nasi redaktorzy nie zawiedli się na kolejnej publikacji? Zadanie nie było łatwe – Patryk ma wstręt do poezji, Sylwia nie przepada za krótkimi formami literackimi… jedynie Mateusz nie miał oporów do żadnej z form zastosowanych w zbiorze Twarde światło, który już dziś ma swoją polską premierę. O dziwo jednak (choć przecież powinniśmy się tego spodziewać) Crummey i tym razem nie zawodzi. Poniżej więc znajdziecie więcej zachwytów niż uwag. Powrót na surową i piękną Nową Fundlandię okazał się tak samo wzruszający, co zabawny, a momentami nawet szokujący. Jesli kochacie Crummeya tak jak my – nie wahajcie się ani chwili, tylko sięgajcie po Twarde światło. Jesteśmy dumni, że mogliśmy objąć ten zbiór patronatem medialnym.

Różaniec 0

Zbyt ciasny świat – Rafał Kosik – “Różaniec” [recenzja]

Gdy przy zapowiedzi powieści Różaniec sam opis sugerował fantastykę socjologiczną z krwi i kości, niejeden zatwardziały czytelnik Zajdla czy innego Brunnera mógł z zaciekawieniem zacierać rączki. Mnie bardzo cieszy, że Rafał Kosik sięgnął właśnie po ten rodzaj powieści, bo nieśmiało odnoszę wrażenie, że tego typu książki powstawały głównie w drugiej połowie XX wieku, gdzie wyobrażenia na temat społeczeństwa przyszłości w dobie zimnej wojny były szczególnie wybujałe. Autor Kameleona odświeżył zajdlowską wizję z ogromnym rozmachem, o czym świadczy racjonalnie skonstruowany świat i mnogość wątków poruszonych w powieści. I chwała mu za to, chociaż w tym momencie moja babcia by powiedziała, że jeśli za szybko będę pił gazowany napój, to dostanę czkawki.

0

Ulubieńcy miesiąca: marzec 2018

Już coraz śmielej poczyna sobie słońce, a wiosna jawi nam się jako coś realnego, a nie tylko mrzonka. Kwiecień trwa w najlepsze, dlatego najwyższy czas podsumować marzec pod kątem kulturalnych ulubieńców. Co tym razem upodobali sobie nasi redaktorzy? Muzyka, serial, gra, audiobook, utwór muzyczny, wystawa sztuki… Jest tego całkiem sporo i przede wszystkim – wciąż rządzi u nas różnorodność. Dlatego jeśli jesteście ciekawi, czym w marcu zachwycali się, kolejno: Mateusz, Patryk, Martyna, Michał, Małgosia, Kuba, drugi Mateusz, Magda, Iwona, Marla Magdalena, Sylwia i Przemek, to koniecznie poświęćcie chwilę czasu na lekturę poniższego tekstu. Ulubieńcy miesiąca to dla nas idealna okazja, by podzielić się z Wami naszymi wrażeniami i towarzyszącymi nam emocjami dotyczącymi jakiegoś wytworu kultury, bez konieczności recenzowania go i analizowania. Czy ten miesiąc był obfity, jeśli chodzi o ilość tytułów, które zawładnęły naszymi sercami? Koniecznie sprawdźcie, czego słuchaliśmy w marcu, co oglądaliśmy, co czytaliśmy, w co graliśmy, co nam chodziło po głowie i co nie chciało się od nas odczepić. Zapraszamy do lektury i życzymy sobie    i Wam, aby kwietniowi ulubieńcy okazali się jeszcze lepsi i okraszeni jeszcze większą dawką słońca    i wiosennej pogody!

w czterech ścianach życia 0

Przeżyć ten koszmar – Philippe Van Leeuw – “W czterech ścianach życia” [recenzja]

Wojna nigdy się nie zmienia, a jej ponury uniwersalizm polega na tym, że zawsze niesie ze sobą same cierpienia; to truizm, do którego nikogo nie trzeba przekonywać. Tragiczne wydarzenia mają miejsce nie tylko na polach bitew, gdzie krew rozlewali między sobą na przestrzeni wieków wojownicy, rycerze i żołnierze, ale dotykają również cywili. Kino wojenne w pierwszej kolejności skupia się na militarnych walkach, chociaż nie brakuje również obrazów, które przedstawiają dramat tych dni z perspektywy postronnych obywateli. Takim filmem jest właśnie objęta przez nas patronatem medialnym produkcja W czterech ścianach życia, która pokazuje okropność wojny domowej w Syrii.